Witajcie,
dzisiaj na szybko pokażę Wam co wczoraj znalazłam w moim listopadowym pudełku GB. Przyznam Wam się, że kurier przyszedł do mnie wczoraj później niż zwykle i część dziewczyn zrobiła u siebie na blogach notki co dostały, więc podpatrzyłam co i jak ;) Pudełeczka troszkę się od siebie różniły, zobaczcie co było w moim ;)
1. Cashmere Utrwalająca baza pod cienie (pełny produkt). Jest to baza o cielistym kolorze i kremowej konsystencji, ma ułatwiać rozprowadzanie cieni, jak również zapobiegać ich osypywaniu i rolowaniu. Ma również przedłużać trwałość makijażu nawet do 15 godzin.
O tej bazie słyszałam juz sporo dobrego, więc bardzo się cieszę, że mam okazję ją poużywać ;)
2. Chloe Woda perfumowana ( 5 ml ). Nutą przewodnią zapachu jest róża, a także inne nuty kwiatowe, drzewo cedrowe i ambra.
Wczoraj wypróbowałam je pierwszy raz i nie do końca mi odpowiadają, ale z doświadczeni wiem, że czasem dopiero po kilku użyciach zapach zaczya mi się podobać. Zobaczymy.
3. Glyskincare Hydrating Eye Cream (pełny produkt). Krem ma zmniejszać opuchliznę i cienie pod oczami dzięki właściwościom poprawiających mikrocyrkulację. Ponadto ma nawilżać i powstrzymywać starzenie się skóry wokół oczu.
Tego produktu jestem również ciekawa i cieszę się, że go dostałam, bo właśnie kończą się moje kremy pod oczy, więc GB wstrzeliło się w odpowiednim czasie ;)
4. Happymore Skin Care BB krem ( 5ml ). Jest to krem BB, czyli połączenie kremu i podkładu. Zawiera kwas hialuronowy, ekstrakt z dzikiej róży i naturalny filtr. Dopasowuje się do naturalnego koloru skóry.
Wypróbowałam go na ręce i jest ciemny, obawiam się, że na twarzy będzie wyglądać jeszcze ciemniej, ale może się mylę.
5. Lierac Luminescence Serum ( 8ml ). Jest to rozświetlające serum, które ma ujednolicać powierzchnię i koloryt skóry, uelastyczniać ją i dodatkowo ma ukrywać niedoskonałości i rozszerzone naczynka.
Tego produktu jestem tak samo ciekawa jak bazy Cashmere.
Pudełeczko bardzo mi się podoba, oczywiście na pierwszy rzut oka. A to jak się naprawdę sprawdzi napiszę Wam pod koniec miesiąca.
A co Wy myślicie o listopadowym pudełeczku ?
PRZYPOMINAM O ROZDANIU !!! klik
czwartek, 8 listopada 2012
środa, 7 listopada 2012
Moje GB Top 5
Witajcie,
dzisiaj chcę Wam przedstawić 5 ulubionych produktów z ostatnich 3 pudełeczek GlosyBoxa. Jak już wspominałam, jestem subskrybentka GB, podoba mi się idea testowania kosmetyków, których być może nigdy nie miałabym okazji poużywać, a które mogłyby być dla mnie idealne. I rzeczywiście jest kilka kosmetyków, które spodobały mi się tak bardzo, że już teraz zastanawiam się co zrobię, kiedy zużyję minaturki z GB ;(
Moje GB Top 5 !!!
1. Rene Furterer Karite Maska regenerująca do włosów bardzo suchych i zniszczonych. Maska zawiera 100% naturalnych składników i certyfikat ECOCERT, nie posiada silikonów. Stosujemy ją 1-2 razy w tygodniu. Uwielbiam ten produkt!!! Jest świetny, ma cudowny zapach, a samo stosowanie jest bardzo szybkie (trzymamy ją od 2-5 minut), a efekty widać "gołym" okiem zaraz po użyciu. Już teraz martwię się co to będzie kiedy się skończy i czy będę w stanie przerzucić się na coś tańszego i zapewne gorszego ;( GB podaje cenę za pełny produkt 153 zł, jednak ja znalazłam ją w aptece internetowej za 122 zł. Wiem, wiem to nadal bardzo dużo, jednak biorąc pod uwagę dużą wydajność przy mojej strukturze włosów, wystarczy mi na rok, a może i dłużej.
2. Yoskine Mikrodermabrazja Szafirowy Peeling Przeciwzmarszczkowy. Peeling posiada sproszkowany szafir, który ma silne właściwości polerowania skóry poprzez powierzchniowe ścieranie martwych komórek naskórka, oraz Duo-Kwas hialuronowy i Sebumatrix. Po zastosowaniu skóra jest wygładzona, oczyszczona, zmniejsza się widoczność porów, a skóra po jego wykonaniu dosłownie wpija inne mazidła. Ja posiadam wersję do do cery normalnej i mieszanej. Stosujemy go raz w tygodniu, ja czasami używam go dwa razy, ale to jest max nawet przy mojej mieszano-tłustej skórze. Bardzo lubię ten produkt, w 100% zgadzam się z producentem co do działania. Ten peeling zostanie ze mną na dłużej, obecnie używam tylko jego. Pełny produkt kosztuje 30 zł za 75 ml. Nie jest źle biorąc pod uwagę jego wydajność ;)
3. Clinique All About Eyes krem pod oczy. Jest to bardzo lekki krem pod oczy, który niweluje opuchnięcia, cienie i drobne zmarszczki. Konsystencja jest kremowo-żelowa przez co krem bardzo szybko się wchłania, a sama aplikacja jest szybka i przyjemna ;). Jest to mój kolejny krem z Clinique i naprawdę bardzo go lubię. Cena kremu to 165 zł za 15 ml. Uważam, że jest mocno przesadzona ze względu na "zwykłe" działanie kremu. W tej cenie możemy kupić świetnej jakości apteczny krem, który będzie miał rewelacyjny skład i mocne działanie. Także krem z Clinique lubię, jednak wolę go zdobywać innymi sposobami, niż zakup za 100% ceny.
4. Nuxe Creme Fraiche de Beaute maseczka nawilżająca. Jej główne zadanie to nawilżenie , ukojenie i odświeżenie skóry. Możemy ją nakładać przed wielkimi wyjściami, również pod makijaż. Wystarczy nałożyć ją na 10 minut, a następnie resztki wetrzeć w skórę, lub usunąć ze skóry. Maseczka przepięknie pachnie i ma nietłustą kosnystencje. Skład jej jest w 94% naturalny, nie zawiera parabenów, jest niekomedogenna. Myślę, że najlepiej sprawdzi się u osób ze skórą normalną i suchą ze względu na dość bogatą konsystencję. Jeśli jednak jak ja macie skórę mieszaną w kierunku tłustej to mimo wszystko warto od czasu do czasu zafundować jej dawkę nawilżenia, szczególnie w te zimniejsze miesiące. GB podaje cenę 79 zł za 50 ml, ale ale jak zwykle przesadzają, bo w aptece internetowej możemy ją kupić za ok. 50 zł !!! ;)
5. PAT&RUB Stymulujący peeling do ciała Home Spa. Rozmarynowo-cytrusowy peeling do ciała, oparty na soli, cukrze i olejach roślinnych. Jego głównym zadaniem jest złuszczanie i wygładzanie skóry. Super produkt!!! Ładnie ściera skórę, ale nie jest zbyt ostry. Dodatkowo pięknie pachnie i pozostawia skórę nawilżoną, zapewne dzięki zawartości olejków w składzie. Cena za pełny 450 ml produkt to 99 zł. Uważam, że to strasznie dużo jak za peeling, ale jak to zwykle u mnie bywa zapewne zdobędę go w jakiejś fajnej promocji ;)
A może znacie te kosmetyki ? Jak się u Was sprawdziły ?
dzisiaj chcę Wam przedstawić 5 ulubionych produktów z ostatnich 3 pudełeczek GlosyBoxa. Jak już wspominałam, jestem subskrybentka GB, podoba mi się idea testowania kosmetyków, których być może nigdy nie miałabym okazji poużywać, a które mogłyby być dla mnie idealne. I rzeczywiście jest kilka kosmetyków, które spodobały mi się tak bardzo, że już teraz zastanawiam się co zrobię, kiedy zużyję minaturki z GB ;(
Moje GB Top 5 !!!
1. Rene Furterer Karite Maska regenerująca do włosów bardzo suchych i zniszczonych. Maska zawiera 100% naturalnych składników i certyfikat ECOCERT, nie posiada silikonów. Stosujemy ją 1-2 razy w tygodniu. Uwielbiam ten produkt!!! Jest świetny, ma cudowny zapach, a samo stosowanie jest bardzo szybkie (trzymamy ją od 2-5 minut), a efekty widać "gołym" okiem zaraz po użyciu. Już teraz martwię się co to będzie kiedy się skończy i czy będę w stanie przerzucić się na coś tańszego i zapewne gorszego ;( GB podaje cenę za pełny produkt 153 zł, jednak ja znalazłam ją w aptece internetowej za 122 zł. Wiem, wiem to nadal bardzo dużo, jednak biorąc pod uwagę dużą wydajność przy mojej strukturze włosów, wystarczy mi na rok, a może i dłużej.
2. Yoskine Mikrodermabrazja Szafirowy Peeling Przeciwzmarszczkowy. Peeling posiada sproszkowany szafir, który ma silne właściwości polerowania skóry poprzez powierzchniowe ścieranie martwych komórek naskórka, oraz Duo-Kwas hialuronowy i Sebumatrix. Po zastosowaniu skóra jest wygładzona, oczyszczona, zmniejsza się widoczność porów, a skóra po jego wykonaniu dosłownie wpija inne mazidła. Ja posiadam wersję do do cery normalnej i mieszanej. Stosujemy go raz w tygodniu, ja czasami używam go dwa razy, ale to jest max nawet przy mojej mieszano-tłustej skórze. Bardzo lubię ten produkt, w 100% zgadzam się z producentem co do działania. Ten peeling zostanie ze mną na dłużej, obecnie używam tylko jego. Pełny produkt kosztuje 30 zł za 75 ml. Nie jest źle biorąc pod uwagę jego wydajność ;)
3. Clinique All About Eyes krem pod oczy. Jest to bardzo lekki krem pod oczy, który niweluje opuchnięcia, cienie i drobne zmarszczki. Konsystencja jest kremowo-żelowa przez co krem bardzo szybko się wchłania, a sama aplikacja jest szybka i przyjemna ;). Jest to mój kolejny krem z Clinique i naprawdę bardzo go lubię. Cena kremu to 165 zł za 15 ml. Uważam, że jest mocno przesadzona ze względu na "zwykłe" działanie kremu. W tej cenie możemy kupić świetnej jakości apteczny krem, który będzie miał rewelacyjny skład i mocne działanie. Także krem z Clinique lubię, jednak wolę go zdobywać innymi sposobami, niż zakup za 100% ceny.
4. Nuxe Creme Fraiche de Beaute maseczka nawilżająca. Jej główne zadanie to nawilżenie , ukojenie i odświeżenie skóry. Możemy ją nakładać przed wielkimi wyjściami, również pod makijaż. Wystarczy nałożyć ją na 10 minut, a następnie resztki wetrzeć w skórę, lub usunąć ze skóry. Maseczka przepięknie pachnie i ma nietłustą kosnystencje. Skład jej jest w 94% naturalny, nie zawiera parabenów, jest niekomedogenna. Myślę, że najlepiej sprawdzi się u osób ze skórą normalną i suchą ze względu na dość bogatą konsystencję. Jeśli jednak jak ja macie skórę mieszaną w kierunku tłustej to mimo wszystko warto od czasu do czasu zafundować jej dawkę nawilżenia, szczególnie w te zimniejsze miesiące. GB podaje cenę 79 zł za 50 ml, ale ale jak zwykle przesadzają, bo w aptece internetowej możemy ją kupić za ok. 50 zł !!! ;)
5. PAT&RUB Stymulujący peeling do ciała Home Spa. Rozmarynowo-cytrusowy peeling do ciała, oparty na soli, cukrze i olejach roślinnych. Jego głównym zadaniem jest złuszczanie i wygładzanie skóry. Super produkt!!! Ładnie ściera skórę, ale nie jest zbyt ostry. Dodatkowo pięknie pachnie i pozostawia skórę nawilżoną, zapewne dzięki zawartości olejków w składzie. Cena za pełny 450 ml produkt to 99 zł. Uważam, że to strasznie dużo jak za peeling, ale jak to zwykle u mnie bywa zapewne zdobędę go w jakiejś fajnej promocji ;)
A może znacie te kosmetyki ? Jak się u Was sprawdziły ?
wtorek, 6 listopada 2012
Pierwsze ROZDANIE !!!
Witajcie,
dzisiaj przychodzę do Was z mini rozdaniem ;) Mam nadzieję, że nagrody choć trochę przypadną Wam do gustu i zdecydujecie się wziąć w nim udział.
Oto co dla Was przygotowałam:
1. Maybelline Dream Fresh BB w odcieniu Light
2. Maybelline Dream Mat Powder 03
3. Maybelline Błyszczyk do ust
4. Garść próbek ;)
Co trzeba zrobić, aby wziąć udział w rozdaniu:
1. Musicie być obserwatorem mojego bloga (w komentarzu piszcie obserwuję jako:...)
2. Jeśli prowadzicie swojego bloga możecie zdobyć dodatkowy los umieszczając notkę w obojętnie jakim poście u siebie.W komentarzu piszcie "Notka na blogu : tak/nie". Jeśli tak to podajcie linka do tego posta z info o rozdaniu u mnie.
Rozdanie trwa od dzisiaj tj. 6 listopada do 20 listopada do północy. Wyniki ogłoszę we środę 21 listopada.
Powodzenia ;)
dzisiaj przychodzę do Was z mini rozdaniem ;) Mam nadzieję, że nagrody choć trochę przypadną Wam do gustu i zdecydujecie się wziąć w nim udział.
Oto co dla Was przygotowałam:
1. Maybelline Dream Fresh BB w odcieniu Light
2. Maybelline Dream Mat Powder 03
3. Maybelline Błyszczyk do ust
4. Garść próbek ;)
Co trzeba zrobić, aby wziąć udział w rozdaniu:
1. Musicie być obserwatorem mojego bloga (w komentarzu piszcie obserwuję jako:...)
2. Jeśli prowadzicie swojego bloga możecie zdobyć dodatkowy los umieszczając notkę w obojętnie jakim poście u siebie.W komentarzu piszcie "Notka na blogu : tak/nie". Jeśli tak to podajcie linka do tego posta z info o rozdaniu u mnie.
Rozdanie trwa od dzisiaj tj. 6 listopada do 20 listopada do północy. Wyniki ogłoszę we środę 21 listopada.
Powodzenia ;)
czwartek, 1 listopada 2012
Kolejny zwyklak ;)
Hej Dziewczyny;)
dzisiaj kolejny makijaż z serii tych najzwyklejszych na co dzień. Nic szczególnego tutaj się nie zadziało, oczko w brązach, delikatna kreska i migotliwy, jasny błyszczyk. Obiecuję, że kolejny makijaż na moim blogu, będzie ciekawszy i w kolorach.
Zapraszam na kilka zdjęć ;)
Mam nadzieję, że Wam się choć troszkę spodobał ;)
Buziaki ;-*
dzisiaj kolejny makijaż z serii tych najzwyklejszych na co dzień. Nic szczególnego tutaj się nie zadziało, oczko w brązach, delikatna kreska i migotliwy, jasny błyszczyk. Obiecuję, że kolejny makijaż na moim blogu, będzie ciekawszy i w kolorach.
Zapraszam na kilka zdjęć ;)
Mam nadzieję, że Wam się choć troszkę spodobał ;)
Buziaki ;-*
środa, 31 października 2012
Ulubieńcy października - makijaż
Witajcie,
przyszedł czas, żeby podzielić się z Wami kosmetykami do wykonywania makijażu (i nie tylko) po jakie najchętniej i najczęściej sięgałam w październiku. Niektóre z nich stosuję już naprawdę od wielu miesięcy, inne krócej, od kilku tygodni. Ale wszystkie lubię i z czystym sumieniem Wam polecam ;)
Zacznę jednak od książek, które umilały mi czas w tym miesiącu.
Książkę Bobbi Brown "Perfekcyjny Makijaż" mam od kilku miesięcy, przeczytałam ją już dawno temu, jednak ze względu na piękne zdjęcia uwielbiam do niej wracać ;)
Kolejną książką, za którą nie powiem, trochę się nachodziłam jest książka "Paryski Szyk". Książka została napisana przy współpracy francuskiej modelki Ines de la Fressange i dziennikarki Elle Sophie Gachet. Dodatkowo w książce znajdziecie piękne fotografie i grafiki. Książka jest przepięknie wydana i będzie idealnym prezentem dla kogoś kto lubi Paryż, modę, wnętrza, jedzenie itd.
A tak się prezentują moi październikowi naj ;)
1. Inglot 560 cień do brwi. Mam od kilku tygodni i bardzo go polubiłam. Ma chłodny kolor, pigmentacja jest mniejsza, niż w klasycznych cieniach do oczu, co jest zrozumiałe i działa na plus.
2. Dior Eye Designer moja ukochana paletka do makijażu plus mascara DiorShow Extase. Nie będę się na jej temat rozpisywać, a jeśli chcecie o niej trochę więcej poczytać i pooglądać dokładniejsze zdjęcia zapraszam Was TUTAJ . Lubię ją za kompaktowość i na pewno, będzie moim ulubieńcem również w podróżach.

4. Korektor Mac Studio Finish Concealer w kolrze NC15. Mam go od baaardzo dawna, jednak dopiero od kilku tygodniu używam namiętnie codziennie. Uwielbiam go za super krycie, trwałość i wysoki filtr (35 SPF).


5. Maybelline Dream Mat Powder. Kupiłam go zachęcona pozytywnymi recenzjami i opłacało się ;) Mój jest w kolorze 03 Golden Beige i z tego co wiem jest to najjaśniejszy odcień. Puder ładnie "gruntuje" podkład z LL i korektor z Maca. Buzia ładnie wygląda cały dzień, a korektor dużo mniej się wyciera. Czy daje on płaski mat ? Tutaj bym się nie zgodziła. Skóra wygląda po prostu naturalnie, nie świeci się ale nie ma też efektu płaskiego matu.
6
6. Róż Mac w odcieniu Pinch O'Peach. Mam go od co najmniej roku, używam codziennie, a zużycie nadal nie jest zbyt duże. Ogromny plus za trwałość, wydajność i kolor. Jednak obecnie marzę o Coraliscie z Benefit, bo podobno kolor to coś pomiędzy różem i brzoskwinką, a ja ostatnio mam fazę na eksperymenty ;)

7. Mac Mineralize SkinFinish Soft and Gentle. Również jest obecny w mojej kosmetyczce od dawien dawna. I już myślałam, że go komuś sprezentuję.... Ostatnio coś mnie natknęło i zaczęłam go używać na róż, który jest matowy a on ma masę drobinek. I tu sprawdził się super, róż stał się mniej różowy i zyskał drobinki . Tak więc mój Maczek zyskał nowe zastosowanie i teraz sięgam po niego codziennie ;)

8. Błyszczyk do ust Clarins Gloss Prodige Candy 04. Możecie poczytać o nim TUTAJ . Nadal używam i lubię.
Znacie te kosmetyki? Używacie ich? Lubicie ?
5
przyszedł czas, żeby podzielić się z Wami kosmetykami do wykonywania makijażu (i nie tylko) po jakie najchętniej i najczęściej sięgałam w październiku. Niektóre z nich stosuję już naprawdę od wielu miesięcy, inne krócej, od kilku tygodni. Ale wszystkie lubię i z czystym sumieniem Wam polecam ;)
Zacznę jednak od książek, które umilały mi czas w tym miesiącu.
Książkę Bobbi Brown "Perfekcyjny Makijaż" mam od kilku miesięcy, przeczytałam ją już dawno temu, jednak ze względu na piękne zdjęcia uwielbiam do niej wracać ;)
Kolejną książką, za którą nie powiem, trochę się nachodziłam jest książka "Paryski Szyk". Książka została napisana przy współpracy francuskiej modelki Ines de la Fressange i dziennikarki Elle Sophie Gachet. Dodatkowo w książce znajdziecie piękne fotografie i grafiki. Książka jest przepięknie wydana i będzie idealnym prezentem dla kogoś kto lubi Paryż, modę, wnętrza, jedzenie itd.
A tak się prezentują moi październikowi naj ;)
1. Inglot 560 cień do brwi. Mam od kilku tygodni i bardzo go polubiłam. Ma chłodny kolor, pigmentacja jest mniejsza, niż w klasycznych cieniach do oczu, co jest zrozumiałe i działa na plus.
2. Dior Eye Designer moja ukochana paletka do makijażu plus mascara DiorShow Extase. Nie będę się na jej temat rozpisywać, a jeśli chcecie o niej trochę więcej poczytać i pooglądać dokładniejsze zdjęcia zapraszam Was TUTAJ . Lubię ją za kompaktowość i na pewno, będzie moim ulubieńcem również w podróżach.
3. Podkład mineralny Lily Lolo w odcieniu Blondie. Używam go już od kilku miesięcy. Kupiłam go kilka tygodni po zakupie mojego podkładu mineralnego z BareMinerals i polubiłam dużo bardziej. Kolor jest idealny, nie za chłodny i nie za ciepły, zawiera cynk, który pomaga w walce z niedoskonałościami, ładnie kryje i matuje moją tłustą skórę. Skład jest krótki i naturalny. Czego chcieć więcej ?
4. Korektor Mac Studio Finish Concealer w kolrze NC15. Mam go od baaardzo dawna, jednak dopiero od kilku tygodniu używam namiętnie codziennie. Uwielbiam go za super krycie, trwałość i wysoki filtr (35 SPF).
5. Maybelline Dream Mat Powder. Kupiłam go zachęcona pozytywnymi recenzjami i opłacało się ;) Mój jest w kolorze 03 Golden Beige i z tego co wiem jest to najjaśniejszy odcień. Puder ładnie "gruntuje" podkład z LL i korektor z Maca. Buzia ładnie wygląda cały dzień, a korektor dużo mniej się wyciera. Czy daje on płaski mat ? Tutaj bym się nie zgodziła. Skóra wygląda po prostu naturalnie, nie świeci się ale nie ma też efektu płaskiego matu.
6
6. Róż Mac w odcieniu Pinch O'Peach. Mam go od co najmniej roku, używam codziennie, a zużycie nadal nie jest zbyt duże. Ogromny plus za trwałość, wydajność i kolor. Jednak obecnie marzę o Coraliscie z Benefit, bo podobno kolor to coś pomiędzy różem i brzoskwinką, a ja ostatnio mam fazę na eksperymenty ;)
7. Mac Mineralize SkinFinish Soft and Gentle. Również jest obecny w mojej kosmetyczce od dawien dawna. I już myślałam, że go komuś sprezentuję.... Ostatnio coś mnie natknęło i zaczęłam go używać na róż, który jest matowy a on ma masę drobinek. I tu sprawdził się super, róż stał się mniej różowy i zyskał drobinki . Tak więc mój Maczek zyskał nowe zastosowanie i teraz sięgam po niego codziennie ;)
8. Błyszczyk do ust Clarins Gloss Prodige Candy 04. Możecie poczytać o nim TUTAJ . Nadal używam i lubię.
Znacie te kosmetyki? Używacie ich? Lubicie ?
5
Subskrybuj:
Posty (Atom)