Dorsz smażony z salsą z mango, cukinią i ziemniakami.
czwartek, 18 sierpnia 2016
niedziela, 12 stycznia 2014
Spring Rolls
Witajcie :)
W końcu przyszedł czas na post jedzeniowy i znowu w wykonaniu mojego mężulka - zdolniachy :)
Uwielbiam te dni kiedy przygotowuje dla nas dania azjatyckie z dwóch prostych powodów : po pierwsze ze względu na moją ciągłą tęsknotę za Filipinami, a po drugie ze względu na nowe smaki, kompletnie nieznane dla naszej polskiej kuchni. I pomimo tego, że wszystkie składniki możemy kupić w większych spożywczakach, to ich połączenie totalnie odbiega od tego co zwykle ląduje na naszych stołach.
Dzisiaj przedstawiam Wam Spring Rolls'y !
Co potrzebujemy :
1. Papier ryżowy
2. Makaron ryżowy
3. Krewetki lub kurczak
4. Ogórek
5. Papryka
6. Sałata lodowa, lub pekińska (ma być chrupiąca :)
7. Dymka
8. Kiełki (lub kolendra, mięta, bazylia - wybierzcie to co lubicie najbardziej :)
9. Słodki sos chili
Przygotowanie :
Krewetki smażymy, a pod sam koniec dolewamy ok łyżkę sosu sojowego. Papier ryżowy i makaron ryżowy przygotowujemy zgodnie z przepisem na opakowaniu. Ogórek i paprykę kroimy w długie cienkie paseczki.
Sałatę możecie pokroić lub zwinąć, dymkę siekamy. Następnie wszystko układamy na papierze ryżowym i zawijamy tak samo jak krokiety :) Gotowe spring rolls'y maczamy w sosie i wcinamy :D Są przepyszne, łatwe w przygotowaniu i tak naprawdę możecie w nie załadować to co macie w lodówce i to co lubicie !
Buziaki i koniecznie dajcie znać czy jadacie takie, a jeśli tak to z czym Wy je przygotowujecie :D
poniedziałek, 15 kwietnia 2013
Malezyjskie smaki :)
Hej Kochani :)
Dzisiaj pokażę Wam co mój mężulek dla nas zmajstrował, a właściwie ugotował na weekendzie :) Uwielbiam wszystko co gotuje, ale to danie było GENIALNE i mogę powiedzieć, że najlepsze jakie do tej pory w ogóle jadłam. Kurczak nie smakuje kurczakiem, a wszystkie smaki są nie do opisania, inne i nieznane w naszej kuchni. A to wszystko za sprawą przypraw i tego, że nic tutaj nie jest gotowe i wszystko robimy sami.
Naprawdę czuć tu tropiki i Azję !!! Coś wspaniałego !!!
Wczoraj jak zaczął mi dyktować przepis to zrozumiałam ile wysiłku go to kosztowało i że danie jest naprawdę trudne do zrobienia... Nie sądzę, żebym kiedykolwiek zdecydowała się na jego przygotowanie.
Jednak te z Was, które uwielbiają gotować na pewno dadzą sobie radę :) Będzie to też idealne danie na przyjęcia dla większej liczby gości, jeśli chciałybyście zrobić coś popisowego i innego.
KURCZAK :
1. Dwa nieduże filety z kurczaka pokrojone na 2-3 cm kawałki
2. Patyczki do szaszłyków
Co potrzebujemy do zrobienia marynaty :
1. Pół pęczka kolendry
2. Kawałek imbiru ok 3 cm
3. 1 ząbek czosnku
4. Pół łyżeczki kurkumy
5. Pół łyżeczki kminu rzymskiego
6. 1 łodyga trawy cytrynowej
7. 1 łyżeczka brązowego cukru
8. 4 łyżki sosu sojowego
9. 4 łyżki sosu teriyaki
10. Chili
11. 1 łyżka sosu rybnego
Wszystkie składniki rozdrabniamy w malakserze lub w moździerzu, następnie dokładnie obtaczamy kurczaka w marynacie i odstawiamy na 30 minut do 1 godziny.
SOS DO KURCZAKA :
1. 2 garście orzechów ziemnych (mogą być solone)
2. 2 ząbki czosnku
3. Pół pęczka kolendry
4. 4 łyżki sosu sojowego
5. 1 łyżka sosu rybnego
6. 150 ml mleka kokosowego
7. Pół łyżeczki kurkumy
8. Pół łyżeczki kminu rzymskiego
9. Chili
10. Kawałek imbiru ok 4 cm
11. Łyżka oleju
Imbir, czosnek, kolendrę, chili, kmin i kurkumę dokładnie rozdrabniamy w malakserze. Orzechy tłuczemy w moździerzu i dodajemy do pozostałych składników. Dolewamy sos rybny, sos sojowy, olej i mleko kokosowe i wszystko mieszamy w malakserze, aż powstanie jednolita masa.
Następnie kawałki kurczaka nabijamy na patyczki (wcześniej namoczone w wodzie) tak, aby pół patyczka pozostało puste. Mięso smażymy na patelni do grillowania po ok. 2 minuty z każdej ze stron.
RYŻ :
1. 150 g ryżu jaśminowego
2. Ząbek czosnku
3. Kawałek imbiru (3 cm)
4. Chili
5. Łodyżki z 1 pęczka kolendry
6. Garść orzechów nerkowca
7. Garść zielonego groszku
8. Goździki (5 szt)
9. Ziarna pieprzu (ok. 10 szt)
10. Mała laska cynamonu
11. 1 posiekana szalotka
12. Sok z 1 limonki
13. 2 łyżki oleju
14. 150 ml mleka kokosowego
15 Sól
16. 300 ml gorącej wody
W malakserze rozdrabniamy czosnek, imbir, chili i kolendrę. Dolewamy mleko kokosowe i odstawiamy. Rozgrzewamy olej i smażymy kilka minut pieprz, goździki i cynamon, dodajemy orzechy i cebulę i smażymy wszystko, aż cebula zmięknie. Dodajemy ryż i ciągle mieszając smażymy 3 minuty. Dodajemy to co zrobiliśmy w malakserze na początku, groszek i 300 ml gorącej wody. Gotujemy 8-10 minut na małym ogniu pod przykryciem. Odstawiamy na 10 minut, solimy, dodajemy sok z limonki i wszystko razem mieszamy.
SAŁATKA Z OGÓRKA :
1. 2 średnie ogórki
2. Garść listków mięty, drobno posiekanej
3. Sok z połowy limonki
4. 2 łyżki oliwy
5. Sól
6. Pieprz
Ogórki kroimy wzdłuż na pół i łyżeczką usuwamy nasiona. Kroimy go na nieduże kawałki, dolewamy oliwę, sok z limonki, miętę, sól i pieprz. Wszystko dokładnie mieszamy.
Wszystko układamy na talerzach, jak na zdjęciach powyżej :)
SMACZNEGO !!!
Buziaki i koniecznie dajcie znać, jeśli pokusicie się o przyrządzenie tego dania :*
Dzisiaj pokażę Wam co mój mężulek dla nas zmajstrował, a właściwie ugotował na weekendzie :) Uwielbiam wszystko co gotuje, ale to danie było GENIALNE i mogę powiedzieć, że najlepsze jakie do tej pory w ogóle jadłam. Kurczak nie smakuje kurczakiem, a wszystkie smaki są nie do opisania, inne i nieznane w naszej kuchni. A to wszystko za sprawą przypraw i tego, że nic tutaj nie jest gotowe i wszystko robimy sami.
Naprawdę czuć tu tropiki i Azję !!! Coś wspaniałego !!!
Wczoraj jak zaczął mi dyktować przepis to zrozumiałam ile wysiłku go to kosztowało i że danie jest naprawdę trudne do zrobienia... Nie sądzę, żebym kiedykolwiek zdecydowała się na jego przygotowanie.
Jednak te z Was, które uwielbiają gotować na pewno dadzą sobie radę :) Będzie to też idealne danie na przyjęcia dla większej liczby gości, jeśli chciałybyście zrobić coś popisowego i innego.
KURCZAK :
1. Dwa nieduże filety z kurczaka pokrojone na 2-3 cm kawałki
2. Patyczki do szaszłyków
Co potrzebujemy do zrobienia marynaty :
1. Pół pęczka kolendry
2. Kawałek imbiru ok 3 cm
3. 1 ząbek czosnku
4. Pół łyżeczki kurkumy
5. Pół łyżeczki kminu rzymskiego
6. 1 łodyga trawy cytrynowej
7. 1 łyżeczka brązowego cukru
8. 4 łyżki sosu sojowego
9. 4 łyżki sosu teriyaki
10. Chili
11. 1 łyżka sosu rybnego
Wszystkie składniki rozdrabniamy w malakserze lub w moździerzu, następnie dokładnie obtaczamy kurczaka w marynacie i odstawiamy na 30 minut do 1 godziny.
SOS DO KURCZAKA :
1. 2 garście orzechów ziemnych (mogą być solone)
2. 2 ząbki czosnku
3. Pół pęczka kolendry
4. 4 łyżki sosu sojowego
5. 1 łyżka sosu rybnego
6. 150 ml mleka kokosowego
7. Pół łyżeczki kurkumy
8. Pół łyżeczki kminu rzymskiego
9. Chili
10. Kawałek imbiru ok 4 cm
11. Łyżka oleju
Imbir, czosnek, kolendrę, chili, kmin i kurkumę dokładnie rozdrabniamy w malakserze. Orzechy tłuczemy w moździerzu i dodajemy do pozostałych składników. Dolewamy sos rybny, sos sojowy, olej i mleko kokosowe i wszystko mieszamy w malakserze, aż powstanie jednolita masa.
Następnie kawałki kurczaka nabijamy na patyczki (wcześniej namoczone w wodzie) tak, aby pół patyczka pozostało puste. Mięso smażymy na patelni do grillowania po ok. 2 minuty z każdej ze stron.
RYŻ :
1. 150 g ryżu jaśminowego
2. Ząbek czosnku
3. Kawałek imbiru (3 cm)
4. Chili
5. Łodyżki z 1 pęczka kolendry
6. Garść orzechów nerkowca
7. Garść zielonego groszku
8. Goździki (5 szt)
9. Ziarna pieprzu (ok. 10 szt)
10. Mała laska cynamonu
11. 1 posiekana szalotka
12. Sok z 1 limonki
13. 2 łyżki oleju
14. 150 ml mleka kokosowego
15 Sól
16. 300 ml gorącej wody
W malakserze rozdrabniamy czosnek, imbir, chili i kolendrę. Dolewamy mleko kokosowe i odstawiamy. Rozgrzewamy olej i smażymy kilka minut pieprz, goździki i cynamon, dodajemy orzechy i cebulę i smażymy wszystko, aż cebula zmięknie. Dodajemy ryż i ciągle mieszając smażymy 3 minuty. Dodajemy to co zrobiliśmy w malakserze na początku, groszek i 300 ml gorącej wody. Gotujemy 8-10 minut na małym ogniu pod przykryciem. Odstawiamy na 10 minut, solimy, dodajemy sok z limonki i wszystko razem mieszamy.
SAŁATKA Z OGÓRKA :
1. 2 średnie ogórki
2. Garść listków mięty, drobno posiekanej
3. Sok z połowy limonki
4. 2 łyżki oliwy
5. Sól
6. Pieprz
Ogórki kroimy wzdłuż na pół i łyżeczką usuwamy nasiona. Kroimy go na nieduże kawałki, dolewamy oliwę, sok z limonki, miętę, sól i pieprz. Wszystko dokładnie mieszamy.
Wszystko układamy na talerzach, jak na zdjęciach powyżej :)
SMACZNEGO !!!
Buziaki i koniecznie dajcie znać, jeśli pokusicie się o przyrządzenie tego dania :*
poniedziałek, 1 kwietnia 2013
Sałatka ziemniaczana inaczej :)
Hej Kochani :)
Święta, święta i po świętach... Nie wiem jak Wy, ale ja zawsze po takim obżarstwie, planuję przynajmniej przez tydzień jeść zdrowo i w miarę lekko. Tym razem jednak wraz z nadejściem wiosny (o ile w końcu do nas zawita) obiecałam sobie przejść przez detoks słodyczowy !!!
W związku z tym będę się skupiać na dobrym, pełnowartościowym jedzeniu. Będę "kręcić" warzywno-owocowe soki i shake :) I jeść sałatki różniaste, i te lżejsze i te nieco cięższe.
Dzisiaj sałatka z tych nieco cięższych, ale za to jaka pyszna !!! :) Przepis w większości pochodzi z książki Jamie Oliver "Gotuj z Olivierem", ale została nieco zmodyfikowana przez mojego M. Lubię to w sałatkach, że zawsze można ją dostosować do własnych preferencji :)
Co potrzebujemy na przygotowanie 2 porcji :
1. Ok. 350 g ugotowanych, małych ziemniaków (nie obranych, tylko dokładnie oskrobanych)
2. 12 plasterków (po 6 na porcje) breasaoli lub szynki parmeńskiej
3. Dwie garstki pomidorków koktajlowych pokrojonych na ćwiartki
4. Ok 100-120 g sera pleśniowego camembert lub innego pokrojonego na niewielkie kawałki. Zastosujcie taki ser pleśniowy jaki lubicie najbardziej.
5. Kilka listków selera naciowego plus jedna łodyżka drobno posiekana
6. Pęczek natki pietruszki
7. 3 łyżki jogurtu naturalnego
8. Łyżka chrzanu
9. Sok z 1 cytryny
10. Sól, pieprz
11. Oliwa
Przygotowanie :
W miseczce mieszamy jogurt, chrzan, sok z cytryny, połowę posiekanej natki pietruszki i posiekaną łodygę selera naciowego. Doprawiamy solą i pieprzem.
Jeszcze ciepłe ziemniaki (nie gorące!!!) kroimy na połówki lub na ćwiartki i wrzucamy do miski. Dodajemy wcześniej przygotowany dressing, dokładnie mieszamy, odstawiamy na 2 minuty i dodajemy ser pleśniowy. Na obwodzie talerza rozkładamy plastry bresaoli, na środek nakładamy ziemniaki zmieszane z serem, na wierzch układamy pomidorki koktajlowe, posypujemy reszta natki pietruszki i listkami selera. Następnie wystające plastry bresaoli zawijamy na nasze ziemniaki i pomidory. Całość skrapiamy oliwą i sałatka gotowa.
Sałatka jest sycąca i spokojnie zastąpi Wam obiad :)
SMACZNEGO !!!
Buziaki :*
Święta, święta i po świętach... Nie wiem jak Wy, ale ja zawsze po takim obżarstwie, planuję przynajmniej przez tydzień jeść zdrowo i w miarę lekko. Tym razem jednak wraz z nadejściem wiosny (o ile w końcu do nas zawita) obiecałam sobie przejść przez detoks słodyczowy !!!
W związku z tym będę się skupiać na dobrym, pełnowartościowym jedzeniu. Będę "kręcić" warzywno-owocowe soki i shake :) I jeść sałatki różniaste, i te lżejsze i te nieco cięższe.
Dzisiaj sałatka z tych nieco cięższych, ale za to jaka pyszna !!! :) Przepis w większości pochodzi z książki Jamie Oliver "Gotuj z Olivierem", ale została nieco zmodyfikowana przez mojego M. Lubię to w sałatkach, że zawsze można ją dostosować do własnych preferencji :)
Co potrzebujemy na przygotowanie 2 porcji :
1. Ok. 350 g ugotowanych, małych ziemniaków (nie obranych, tylko dokładnie oskrobanych)
2. 12 plasterków (po 6 na porcje) breasaoli lub szynki parmeńskiej
3. Dwie garstki pomidorków koktajlowych pokrojonych na ćwiartki
4. Ok 100-120 g sera pleśniowego camembert lub innego pokrojonego na niewielkie kawałki. Zastosujcie taki ser pleśniowy jaki lubicie najbardziej.
5. Kilka listków selera naciowego plus jedna łodyżka drobno posiekana
6. Pęczek natki pietruszki
7. 3 łyżki jogurtu naturalnego
8. Łyżka chrzanu
9. Sok z 1 cytryny
10. Sól, pieprz
11. Oliwa
Przygotowanie :
W miseczce mieszamy jogurt, chrzan, sok z cytryny, połowę posiekanej natki pietruszki i posiekaną łodygę selera naciowego. Doprawiamy solą i pieprzem.
Jeszcze ciepłe ziemniaki (nie gorące!!!) kroimy na połówki lub na ćwiartki i wrzucamy do miski. Dodajemy wcześniej przygotowany dressing, dokładnie mieszamy, odstawiamy na 2 minuty i dodajemy ser pleśniowy. Na obwodzie talerza rozkładamy plastry bresaoli, na środek nakładamy ziemniaki zmieszane z serem, na wierzch układamy pomidorki koktajlowe, posypujemy reszta natki pietruszki i listkami selera. Następnie wystające plastry bresaoli zawijamy na nasze ziemniaki i pomidory. Całość skrapiamy oliwą i sałatka gotowa.
Sałatka jest sycąca i spokojnie zastąpi Wam obiad :)
SMACZNEGO !!!
Buziaki :*
wtorek, 12 marca 2013
Ryba nieco inaczej :)
Hej Kochani :)
Dzisiaj przychodzę do Was z postem jedzeniowym :) Tym razem jest to moje naj, naj, najukochańsze danie. Ma w sobie wszystko co lubię i łączy w sobie lekkie, wręcz orzeźwiające smaki, jak i te mocniejsze, bardziej konkretne. Danie składa się z przepysznej białej ryby, smażonego ryżu z jajkiem i sałatki z mango. Tym razem mąż dorzucił jeszcze smażone grzyby, ale ja w zupełności mogłabym się bez nich obyć (zresztą wyjadł też te z mojego talerza :).
Co potrzebujemy na przygotowanie 2 porcji :
RYBA :
1. Biała ryba: filety z dorsza, miętusa lub soli po 150-200 na osobę
2. Kawałek imbira wielkości kciuka, posiekany w drobną zapałkę
3. Skórka z pomarańczy, posiekana (ok 2 łyżek)
4. Sól, pieprz
5. Olej lub oliwa do smażenia
6. Limonka (po 1/4 na porcję)
RYŻ :
1. 350 g ugotowanego ryżu (musi być dokładnie ostudzony, a dokłądnie ma być zupełnie zimny)
2. 2 jajka
3. Łyżka oleju sezamowego
4. 2 łyżki sosu sojowego
5. Garść posiekanej dymki
6. 3 łyżki oleju do smażenia
7. Pieprz
SAŁATKA :
1. Duże, dojrzałe mango
2. Mała szalotka, pokrojona w bardzo cienkie plasterki
3. Sok z limonki
4. Sok z 1/2 pomarańczy
5. Sól i pieprz
6. Kilka kropli tabasco
Do posypania wszystkiego garstka, posiekanej dymki, lub bazyli posiekanej w drobne paseczki.
Przygotowanie:
Najlepiej zacząć od sałatki. Mango kroimy w słupki, grubości ok. 0,5 cm (jak cienkie frytki :). Wrzucamy do miski, wraz z pokrojoną szalotką i przygotowujemy dressing. Mieszamy sok z limonki, pomarańczy i przyprawiamy solą, pieprzem i tabasco. Mango z szalotką zalewamy dressingiem i odstawiamy. Nie martwcie się, że dressingu jest zbyt dużo, większość spłynie na dno miski.
Filety (jeśli są duże to je przekrawamy) przyprawiamy solą i pieprzem. Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni, a na patelni do grillowania rozgrzewamy kilka łyżek oliwy lub oleju i smażymy filety ok. 2-3 minuty (zależnie od grubości) stroną ze skórą do dołu. Po tym czasie posypujemy posiekanym imbirem i skórką z pomarańczy i wstawiamy do piekarnika na ok. 5-6 minut.
W miseczce rozbełtujemy jajko, dodajemy olej sezamowy, sos sojowy, pieprz i odstawiamy. Rozgrzewamy mocno dużą patelnię lub woka, wlewamy olej i gdy zacznie dymić dodajemy ryż. Smażymy ok 3 minuty (cały czas mieszając), aż ryż się dobrze rozgrzeje. Następnie powoli i cały czas mieszając wlewamy jajka i smażymy, aż jajka się zetną (ok 2 minuty). Dodajemy dymke, mieszamy i odstawiamy na ok 1 minutę.
Wszytko wykładamy na talerze, posypujemy dymką lub bazylią, a rybę skrapiamy limonką.
Mąż mi tutaj podpowiada, że jedyna trudność to robienie wielu rzeczy w tym samym czasie. Ale danie jest tego warte :D
SMACZNEGO !!!
Buziaki :*
Dzisiaj przychodzę do Was z postem jedzeniowym :) Tym razem jest to moje naj, naj, najukochańsze danie. Ma w sobie wszystko co lubię i łączy w sobie lekkie, wręcz orzeźwiające smaki, jak i te mocniejsze, bardziej konkretne. Danie składa się z przepysznej białej ryby, smażonego ryżu z jajkiem i sałatki z mango. Tym razem mąż dorzucił jeszcze smażone grzyby, ale ja w zupełności mogłabym się bez nich obyć (zresztą wyjadł też te z mojego talerza :).
Co potrzebujemy na przygotowanie 2 porcji :
RYBA :
1. Biała ryba: filety z dorsza, miętusa lub soli po 150-200 na osobę
2. Kawałek imbira wielkości kciuka, posiekany w drobną zapałkę
3. Skórka z pomarańczy, posiekana (ok 2 łyżek)
4. Sól, pieprz
5. Olej lub oliwa do smażenia
6. Limonka (po 1/4 na porcję)
RYŻ :
1. 350 g ugotowanego ryżu (musi być dokładnie ostudzony, a dokłądnie ma być zupełnie zimny)
2. 2 jajka
3. Łyżka oleju sezamowego
4. 2 łyżki sosu sojowego
5. Garść posiekanej dymki
6. 3 łyżki oleju do smażenia
7. Pieprz
SAŁATKA :
1. Duże, dojrzałe mango
2. Mała szalotka, pokrojona w bardzo cienkie plasterki
3. Sok z limonki
4. Sok z 1/2 pomarańczy
5. Sól i pieprz
6. Kilka kropli tabasco
Do posypania wszystkiego garstka, posiekanej dymki, lub bazyli posiekanej w drobne paseczki.
Przygotowanie:
Najlepiej zacząć od sałatki. Mango kroimy w słupki, grubości ok. 0,5 cm (jak cienkie frytki :). Wrzucamy do miski, wraz z pokrojoną szalotką i przygotowujemy dressing. Mieszamy sok z limonki, pomarańczy i przyprawiamy solą, pieprzem i tabasco. Mango z szalotką zalewamy dressingiem i odstawiamy. Nie martwcie się, że dressingu jest zbyt dużo, większość spłynie na dno miski.
Filety (jeśli są duże to je przekrawamy) przyprawiamy solą i pieprzem. Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni, a na patelni do grillowania rozgrzewamy kilka łyżek oliwy lub oleju i smażymy filety ok. 2-3 minuty (zależnie od grubości) stroną ze skórą do dołu. Po tym czasie posypujemy posiekanym imbirem i skórką z pomarańczy i wstawiamy do piekarnika na ok. 5-6 minut.
W miseczce rozbełtujemy jajko, dodajemy olej sezamowy, sos sojowy, pieprz i odstawiamy. Rozgrzewamy mocno dużą patelnię lub woka, wlewamy olej i gdy zacznie dymić dodajemy ryż. Smażymy ok 3 minuty (cały czas mieszając), aż ryż się dobrze rozgrzeje. Następnie powoli i cały czas mieszając wlewamy jajka i smażymy, aż jajka się zetną (ok 2 minuty). Dodajemy dymke, mieszamy i odstawiamy na ok 1 minutę.
Wszytko wykładamy na talerze, posypujemy dymką lub bazylią, a rybę skrapiamy limonką.
Mąż mi tutaj podpowiada, że jedyna trudność to robienie wielu rzeczy w tym samym czasie. Ale danie jest tego warte :D
SMACZNEGO !!!
Buziaki :*
środa, 6 marca 2013
Wietnamskie curry :D
Hej Kochani :)
Ostatnio sporo wyjeżdżaliśmy, weekendy spędzaliśmy poza domem i mój kochany M. nie miał szans upichcić nam nic pysznego :( Na całe szczęście ostatnią sobotę, oraz niedzielę spędzaliśmy w domu i takiej okazji mój M. nie mógł przepuścić...
I tak oto na naszym stole znowu pojawiły się azjatyckie klimaty. Tym razem prosto z Wietnamu :D Curry jest proste w wykonaniu i naprawdę przepyszne !!!
Co potrzebujemy na przygotowanie 2 porcji :
1. Pasta Asian Home Gourmet Vietnamese Chiken Curry
2. Puszka mleka kokosowego
3. Duża garść małych ziemniaków, pokrojonych na połówki
4. Średni batat, pokrojony na drobne kawałki (nie obrany, a wyszorowany :)
5. Dwie małe marchewki obrane i pokrojone w cienkie plasterki
6. Dwie szalotki pokrojone w piórka
7. Garść małych pieczarek przepołowionych wzdłuż
8. 350 g piersi z kurczaka pokrojona na 2 cm kawałki
9. Bazylia do przybrania
10. Pęczek posiekanej dymki
11. 3 łyżki oleju do smażenia
12. Sos rybny
13. Chili jeśli lubicie w całości
Przygotowanie:
W garnku (lub w woku) rozgrzewamy olej. Dokładamy pastę i smażymy ją dwie minuty ( pilnujcie żeby się nie przypaliła, a jedynie rozpuściła w oleju). Dorzucamy kurczaka i smażymy dwie minuty cały czas mieszając. Dokładamy szalotki, ziemniaki, marchewkę i batata i smażymy dwie minuty cały czas mieszając. Dorzucamy pieczarki (i chili jeśli lubicie) i smażymy 1 minutę również mieszając. Wlewamy mleko kokosowe. Wszystkie składniki muszą być nim przykryte i jeśli mamy za mało mleka to dolewamy wody. Gotujemy na małym ogniu bez przykrycia 20-25 minut. Testem czy danie jest gotowe jest sprawdzenie ziemniaków. Jeśli są miękkie to doprawiamy sosem rybnym i wszystko gotujemy 1 minutę. W międzyczasie gotujemy ryż zgodnie z instrukcją na opakowaniu.
Wykładamy oddzielnie do misek ryż i curry. Posypujemy dużą ilością posiekanej dymki (zielonymi częściami) i przybieramy bazylią.
SMACZNEGO ! :*
Ostatnio sporo wyjeżdżaliśmy, weekendy spędzaliśmy poza domem i mój kochany M. nie miał szans upichcić nam nic pysznego :( Na całe szczęście ostatnią sobotę, oraz niedzielę spędzaliśmy w domu i takiej okazji mój M. nie mógł przepuścić...
I tak oto na naszym stole znowu pojawiły się azjatyckie klimaty. Tym razem prosto z Wietnamu :D Curry jest proste w wykonaniu i naprawdę przepyszne !!!
Co potrzebujemy na przygotowanie 2 porcji :
1. Pasta Asian Home Gourmet Vietnamese Chiken Curry
2. Puszka mleka kokosowego
3. Duża garść małych ziemniaków, pokrojonych na połówki
4. Średni batat, pokrojony na drobne kawałki (nie obrany, a wyszorowany :)
5. Dwie małe marchewki obrane i pokrojone w cienkie plasterki
6. Dwie szalotki pokrojone w piórka
7. Garść małych pieczarek przepołowionych wzdłuż
8. 350 g piersi z kurczaka pokrojona na 2 cm kawałki
9. Bazylia do przybrania
10. Pęczek posiekanej dymki
11. 3 łyżki oleju do smażenia
12. Sos rybny
13. Chili jeśli lubicie w całości
Przygotowanie:
W garnku (lub w woku) rozgrzewamy olej. Dokładamy pastę i smażymy ją dwie minuty ( pilnujcie żeby się nie przypaliła, a jedynie rozpuściła w oleju). Dorzucamy kurczaka i smażymy dwie minuty cały czas mieszając. Dokładamy szalotki, ziemniaki, marchewkę i batata i smażymy dwie minuty cały czas mieszając. Dorzucamy pieczarki (i chili jeśli lubicie) i smażymy 1 minutę również mieszając. Wlewamy mleko kokosowe. Wszystkie składniki muszą być nim przykryte i jeśli mamy za mało mleka to dolewamy wody. Gotujemy na małym ogniu bez przykrycia 20-25 minut. Testem czy danie jest gotowe jest sprawdzenie ziemniaków. Jeśli są miękkie to doprawiamy sosem rybnym i wszystko gotujemy 1 minutę. W międzyczasie gotujemy ryż zgodnie z instrukcją na opakowaniu.
Wykładamy oddzielnie do misek ryż i curry. Posypujemy dużą ilością posiekanej dymki (zielonymi częściami) i przybieramy bazylią.
SMACZNEGO ! :*
niedziela, 20 stycznia 2013
Singapurska zupa laksa ;)
Hej Kochani ;)
Dzisiaj wstałam z okropnym bólem gardła i niestety, ale czuję, że choróbsko mnie rozkłada ;( Postanowiłam więc powalczyć z przeziębieniem domowymi sposobami i dlatego właśnie na obiad nie mogło zabraknąć zupy. Mój M. upichcił przepyszną malajsko-singapurską zupę zwaną laksą (podobno singapurczycy wcinają ją na śniadanie ;). Zupa oczywiście wyszła genialna i dlatego zachęcam Was do jej zrobienia, jeśli tylko macie dostęp do potrzebnych składników ;)
Co potrzebujemy na przygotowanie 2-3 porcji :
1. Pasta laksa ok 1/2 opakowania
2. Podudzia z kurczaka (3 szt)
3. Po pół jajka ugotowanego na twardo na porcje
4. Tofu, jeden plaster na porcje
5. Kiełki po garstce na porcje
6. 1 szalotka
7. 1 ząbek czosnku
8. 1 puszka mleka kokosowego
9. 6 łyżek oleju
10. 1 -2 łyżek sosu rybnego
11. Makaron pszenny chiński ilość wg uznania
12. Kilka listków kolendry
13. sok z 1 limonka
14. Chili jeśli lubicie, ilość wg uznania ;)
Przygotowanie :
Obsmażamy podudzia, a następnie je odstawiamy. Do garnka nalewamy olej i podsmażamy pastę, uważając żeby jej nie przypalić. Dodajemy szalotkę i czosnek i podsmażamy ok 1 minutę. Następnie dodajemy podudzia, wlewamy mleko kokosowe i taką samą ilość wody (co mleka i wrzucamy chili jeśli je lubimy). Wszystko gotujemy na małym ogniu ok 45 minut, od czau do czasu mieszając (gdyby zbyt dużo płynu odparowało to należy go uzupełnić). Po tym czasie przygotowujemy makaron zgodnie z przepisem na opakowaniu i rozpoczynamy smażenie tofu. Zupę doprawiamy sosem rybnym, sokiem z limonki, ewentualnie solą i pieprzem (wszystko gotujemy na małym ogniu do 10 minut).
Do miseczek nakładamy makaron, nalewamy zupę, pół jajka, garść kiełków, tofu i dekorujemy listkami kolendry i plasterkiem limonki.
Smacznego !!!
Buziaki ;*
Dzisiaj wstałam z okropnym bólem gardła i niestety, ale czuję, że choróbsko mnie rozkłada ;( Postanowiłam więc powalczyć z przeziębieniem domowymi sposobami i dlatego właśnie na obiad nie mogło zabraknąć zupy. Mój M. upichcił przepyszną malajsko-singapurską zupę zwaną laksą (podobno singapurczycy wcinają ją na śniadanie ;). Zupa oczywiście wyszła genialna i dlatego zachęcam Was do jej zrobienia, jeśli tylko macie dostęp do potrzebnych składników ;)
Co potrzebujemy na przygotowanie 2-3 porcji :
1. Pasta laksa ok 1/2 opakowania
2. Podudzia z kurczaka (3 szt)
3. Po pół jajka ugotowanego na twardo na porcje
4. Tofu, jeden plaster na porcje
5. Kiełki po garstce na porcje
6. 1 szalotka
7. 1 ząbek czosnku
8. 1 puszka mleka kokosowego
9. 6 łyżek oleju
10. 1 -2 łyżek sosu rybnego
11. Makaron pszenny chiński ilość wg uznania
12. Kilka listków kolendry
13. sok z 1 limonka
14. Chili jeśli lubicie, ilość wg uznania ;)
Przygotowanie :
Obsmażamy podudzia, a następnie je odstawiamy. Do garnka nalewamy olej i podsmażamy pastę, uważając żeby jej nie przypalić. Dodajemy szalotkę i czosnek i podsmażamy ok 1 minutę. Następnie dodajemy podudzia, wlewamy mleko kokosowe i taką samą ilość wody (co mleka i wrzucamy chili jeśli je lubimy). Wszystko gotujemy na małym ogniu ok 45 minut, od czau do czasu mieszając (gdyby zbyt dużo płynu odparowało to należy go uzupełnić). Po tym czasie przygotowujemy makaron zgodnie z przepisem na opakowaniu i rozpoczynamy smażenie tofu. Zupę doprawiamy sosem rybnym, sokiem z limonki, ewentualnie solą i pieprzem (wszystko gotujemy na małym ogniu do 10 minut).
Do miseczek nakładamy makaron, nalewamy zupę, pół jajka, garść kiełków, tofu i dekorujemy listkami kolendry i plasterkiem limonki.
Smacznego !!!
Buziaki ;*
poniedziałek, 17 grudnia 2012
Tajska Zupa na rozgrzanie ;)
Witajcie,
nie wiem, jak Wy, ale ja uwielbiam wszelkiej maści zupy ;) Odkąd pamiętam zawsze tak było, a w dzieciństwie jadałam właściwie same zupy autorstwa mojej babci.
Na weekendzie uprosiłam męża, żeby zrobił moją ukochaną tajską zupę z krewetkami i warzywami;)
Wiecie, że ja przepadam za krewetkami, jednak jeśli Wy ich nie lubicie, lub zwyczajnie ciężko Wam je zdobyć to polecam zrobić ją z kurczakiem (też będzie przepyszna !).
Co potrzebujemy (na 3-4 porcji) :
1. Krewetki (surowe i obrane) ilość wg uznania ;)
2. Imbir (pokrojony w plasterki), ilość wg uznania
3. 2 szalotki pokrojone w piórka
4. 2 garstki pieczarek, małe zostawiamy w całości, większe kroimy
5. Pół czerwonej papryki pokrojonej w paski
6. Groszek cukrowy w strączkach (ok 1 garstka)
7. 400 ml mleka kokosowego
8. 4 pomidorki z puszki
9. Trawa cytrynowa (2 łodygi lub 1 łyżeczka mielonej)
10. Pasta Tom Kha
11. Sos rybny (ok 1 łyżki)
12. Sos ostrygowy (ok 1 łyżka)
13. Makaron ryżowy wg uznania
14. Sok z 1 limonki
15. Kolendra do przyozdobienia
16. Cukier palmowy lub trzcinowy (ok 1 łyżki)
17. Sól i pieprz wg uznania
18. Opcjonalnie papryczka chili nakłuta nożem lub posiekana, jeśli lubicie dania mega ostre ;)
Przygotowanie:
Do garnka wlewamy mleko kokosowe i 400 ml wody (możecie użyć pustej puszki po mleku kokosowym ;), dodajemy trawę cytrynową, szalotki, imbir i ewentualnie chili i gotujemy ok. 15 minut. Następne dodajemy pieczarki i pomidory i gotujemy 10 minut. Dodajemy krewetki , doprowadzamy wszystko do wrzenia i gotujemy 5 minut. Następnie dodajemy paprykę, groszek i sok z limonki i gotujemy 5 minut. Kolejnym krokiem w przygotowaniu naszej przepysznej, tajskiej zupy jest jej doprawienie sosem rybnym, ostrygowym, cukrem, solą i pieprzem. Wszystko gotujemy ok 2 minuty. Pamiętajcie, żeby cały czas próbować zupę, bo z tymi przyprawami łatwo możecie przesadzić !
W czasie gotowania zupy przygotujcie sobie makaron ryżowy zgodnie z przepisem na opakowaniu.
I kolejne kroki jak przy klasycznej zupie, czyli do miseczek nakładamy makaron i zupę.
Danie jest szybkie i przepyszne !!!
Smacznego !!!
nie wiem, jak Wy, ale ja uwielbiam wszelkiej maści zupy ;) Odkąd pamiętam zawsze tak było, a w dzieciństwie jadałam właściwie same zupy autorstwa mojej babci.
Na weekendzie uprosiłam męża, żeby zrobił moją ukochaną tajską zupę z krewetkami i warzywami;)
Wiecie, że ja przepadam za krewetkami, jednak jeśli Wy ich nie lubicie, lub zwyczajnie ciężko Wam je zdobyć to polecam zrobić ją z kurczakiem (też będzie przepyszna !).
Co potrzebujemy (na 3-4 porcji) :
1. Krewetki (surowe i obrane) ilość wg uznania ;)
2. Imbir (pokrojony w plasterki), ilość wg uznania
3. 2 szalotki pokrojone w piórka
4. 2 garstki pieczarek, małe zostawiamy w całości, większe kroimy
5. Pół czerwonej papryki pokrojonej w paski
6. Groszek cukrowy w strączkach (ok 1 garstka)
7. 400 ml mleka kokosowego
8. 4 pomidorki z puszki
9. Trawa cytrynowa (2 łodygi lub 1 łyżeczka mielonej)
10. Pasta Tom Kha
11. Sos rybny (ok 1 łyżki)
12. Sos ostrygowy (ok 1 łyżka)
13. Makaron ryżowy wg uznania
14. Sok z 1 limonki
15. Kolendra do przyozdobienia
16. Cukier palmowy lub trzcinowy (ok 1 łyżki)
17. Sól i pieprz wg uznania
18. Opcjonalnie papryczka chili nakłuta nożem lub posiekana, jeśli lubicie dania mega ostre ;)
Przygotowanie:
Do garnka wlewamy mleko kokosowe i 400 ml wody (możecie użyć pustej puszki po mleku kokosowym ;), dodajemy trawę cytrynową, szalotki, imbir i ewentualnie chili i gotujemy ok. 15 minut. Następne dodajemy pieczarki i pomidory i gotujemy 10 minut. Dodajemy krewetki , doprowadzamy wszystko do wrzenia i gotujemy 5 minut. Następnie dodajemy paprykę, groszek i sok z limonki i gotujemy 5 minut. Kolejnym krokiem w przygotowaniu naszej przepysznej, tajskiej zupy jest jej doprawienie sosem rybnym, ostrygowym, cukrem, solą i pieprzem. Wszystko gotujemy ok 2 minuty. Pamiętajcie, żeby cały czas próbować zupę, bo z tymi przyprawami łatwo możecie przesadzić !
W czasie gotowania zupy przygotujcie sobie makaron ryżowy zgodnie z przepisem na opakowaniu.
I kolejne kroki jak przy klasycznej zupie, czyli do miseczek nakładamy makaron i zupę.
Danie jest szybkie i przepyszne !!!
Smacznego !!!
poniedziałek, 26 listopada 2012
Krewetki w kolejnej odsłonie ;)
Witajcie ;)
Zapewne pomyślicie sobie, że to już jest nudnawe, bo znowu na moim blogu kuchnia azjatycka i znowu krewetki...
Ale, ale słowo Wam daję, to danie jest PRZEPYSZNE. Mój mąż przygotował je genialnie i przysięgam nigdy w takim tempie nie omiotłam wszystkiego z talerza (porcje na zdjęciu zjadłam sama!).
Danie jakie dla nas upichcił to Pad Thai Noodles;)
Co potrzebujemy (na dwie DUŻE porcje) :
1. 200 g makaronu ryżowego (wstążki)
2. 1 opakowanie pasty do makaronu Pad Thai (np. firmy Kanokwan)
3. 150 g twardego serka tofu
4. 350g surowych krewetek obranych z pancerzyków
5. 1 łyżka drobno posiekanego imbiru
6. 1 mała drobno posiekana szalotka
7. 1 drobno posiekany ząbek czosnku
8. 2 łyżki posiekanych orzechów ziemnych
9. 1 pęczek dymki posiekany
10. 3 jajka
11. 2 limonki
12. Sos rybny i sos sojowy (po łyżce stołowej)
13. 3 łyżki oleju do smażenia
14. pieprz i sól
Makaron przygotowujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Na dużym ogniu na patelni lub w woku rozgrzewamy bardzo mocno olej i wrzucamy krewetki, imbir, czosnek i szalotkę i wszystko smażymy ok. 3 minuty cały czas mieszając. Następnie przesuwamy składniki na bok naczynia, wbijamy jajka i czekamy aż się zetną. Później wszystko mieszamy razem, dodajemy opakowanie pasty i makaron. Smażymy mieszający 2-3 minuty, dodajemy posiekaną dymkę (trochę zostawiamy do dekoracji), orzeszki ziemne, sok z limonki, przyprawiamy sosem rybnym i sojowym a nastepnie wszystko razem smażymy ok. 1 minutę cały czas mieszając. Próbujemy i doprawiamy wg uznania solą lub pieprzem (my już nie doprawialiśmy).
Równocześnie z rozpoczęciem smażenia krewetek na drugiej patelni rozgrzewamy olej i podsmażamy na rumiano pokrojony w kosteczkę ser tofu.
Nakładamy noodle na talerze, dodajemy tofu i posypujemy dymką. Podajemy z połówką limonki.
Smacznego !!!
Zapewne pomyślicie sobie, że to już jest nudnawe, bo znowu na moim blogu kuchnia azjatycka i znowu krewetki...
Ale, ale słowo Wam daję, to danie jest PRZEPYSZNE. Mój mąż przygotował je genialnie i przysięgam nigdy w takim tempie nie omiotłam wszystkiego z talerza (porcje na zdjęciu zjadłam sama!).
Danie jakie dla nas upichcił to Pad Thai Noodles;)
Co potrzebujemy (na dwie DUŻE porcje) :
1. 200 g makaronu ryżowego (wstążki)
2. 1 opakowanie pasty do makaronu Pad Thai (np. firmy Kanokwan)
3. 150 g twardego serka tofu
4. 350g surowych krewetek obranych z pancerzyków
5. 1 łyżka drobno posiekanego imbiru
6. 1 mała drobno posiekana szalotka
7. 1 drobno posiekany ząbek czosnku
8. 2 łyżki posiekanych orzechów ziemnych
9. 1 pęczek dymki posiekany
10. 3 jajka
11. 2 limonki
12. Sos rybny i sos sojowy (po łyżce stołowej)
13. 3 łyżki oleju do smażenia
14. pieprz i sól
Makaron przygotowujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Na dużym ogniu na patelni lub w woku rozgrzewamy bardzo mocno olej i wrzucamy krewetki, imbir, czosnek i szalotkę i wszystko smażymy ok. 3 minuty cały czas mieszając. Następnie przesuwamy składniki na bok naczynia, wbijamy jajka i czekamy aż się zetną. Później wszystko mieszamy razem, dodajemy opakowanie pasty i makaron. Smażymy mieszający 2-3 minuty, dodajemy posiekaną dymkę (trochę zostawiamy do dekoracji), orzeszki ziemne, sok z limonki, przyprawiamy sosem rybnym i sojowym a nastepnie wszystko razem smażymy ok. 1 minutę cały czas mieszając. Próbujemy i doprawiamy wg uznania solą lub pieprzem (my już nie doprawialiśmy).
Równocześnie z rozpoczęciem smażenia krewetek na drugiej patelni rozgrzewamy olej i podsmażamy na rumiano pokrojony w kosteczkę ser tofu.
Nakładamy noodle na talerze, dodajemy tofu i posypujemy dymką. Podajemy z połówką limonki.
Smacznego !!!
poniedziałek, 19 listopada 2012
W krewetkowo - ananasowych smakach
Witajcie,
dzisiaj czas na post jedzeniowy ;) Mój kochany mężulek znowu dał upust swoim pasjom kulinarnym i zainteresowaniom smakami Azji. Zobaczcie co dla nas przygotował na weekendzie.
Jest to krewetkowo - ananasowy ryż.
Co potrzebujemy:
1. Pasta do ryżu, dajemy ok. pół opakowania na dwie osoby (pasty możecie kupić w sklepach ze zdrową żywnością
2. Krewetki (najlepiej surowe, niegotowane im większe tym lepsze ;) wagowo ok 40 dkg na dwie osoby
3. Ryż jaśminowy (po 1 torebce na osobę)
4. Dwie garści zielonego groszku
5. Dwie średnie szalotki
6. Połowa dużego ananasa najlepiej surowego
7. Imbir wielkości palca ;)
8. Mały pęczek dymki
9. Orzechy nerkowca roztłuczone ok. 1 garstka
10 Kolendra
11. Sól i pieprz
Ryż gotujemy zgodnie ze wskazówkami na opakowaniu. Na patelni rozgrzewamy kilka łyżek oleju i smażymy na średnim ogniu krewetki, szalotki i imbir (ok 3 minuty). Następnie do tego wszystkiego wrzucamy ryż i pastę. Mieszamy intensywnie, tak aby wszystko było koloru żółtego (ok 3 minuty). Dorzucamy dymkę, groszek, ananasa i orzechy nerkowca i czekamy kolejne 3 minuty. Doprawiamy solą i pieprzem wg uznania. Wykładamy na talerze i dekorujemy ananasem i kolendrą.
Jedzenie jest bardzo szybkie do zrobienia, a smakuje genialnie ;) Koniecznie spróbujecie !
SMACZNEGO !!!
dzisiaj czas na post jedzeniowy ;) Mój kochany mężulek znowu dał upust swoim pasjom kulinarnym i zainteresowaniom smakami Azji. Zobaczcie co dla nas przygotował na weekendzie.
Jest to krewetkowo - ananasowy ryż.
Co potrzebujemy:
1. Pasta do ryżu, dajemy ok. pół opakowania na dwie osoby (pasty możecie kupić w sklepach ze zdrową żywnością
2. Krewetki (najlepiej surowe, niegotowane im większe tym lepsze ;) wagowo ok 40 dkg na dwie osoby
3. Ryż jaśminowy (po 1 torebce na osobę)
4. Dwie garści zielonego groszku
5. Dwie średnie szalotki
6. Połowa dużego ananasa najlepiej surowego
7. Imbir wielkości palca ;)
8. Mały pęczek dymki
9. Orzechy nerkowca roztłuczone ok. 1 garstka
10 Kolendra
11. Sól i pieprz
Ryż gotujemy zgodnie ze wskazówkami na opakowaniu. Na patelni rozgrzewamy kilka łyżek oleju i smażymy na średnim ogniu krewetki, szalotki i imbir (ok 3 minuty). Następnie do tego wszystkiego wrzucamy ryż i pastę. Mieszamy intensywnie, tak aby wszystko było koloru żółtego (ok 3 minuty). Dorzucamy dymkę, groszek, ananasa i orzechy nerkowca i czekamy kolejne 3 minuty. Doprawiamy solą i pieprzem wg uznania. Wykładamy na talerze i dekorujemy ananasem i kolendrą.
Jedzenie jest bardzo szybkie do zrobienia, a smakuje genialnie ;) Koniecznie spróbujecie !
SMACZNEGO !!!
niedziela, 28 października 2012
Szczypta azji na naszym stole ;)
Witajcie,
jak zapewne wiecie (albo i nie;) ponad rok ja i mój mąż mieszkaliśmy na Filipinach i przynajmniej raz w tygodniu jadaliśmy w bardzo dobrej tajskiej restauracji. Po powrocie do Polski bardzo brakowało nam takiego jedzenia i tak pewnego dnia mój ukochany postanowił odtworzyć kilka tajskich dań. Dzisiaj przedstawiam Wam czerwone, tajskie curry. Przepis autorstwa mojego M.
Co potrzebujemy na dwie bardzo głodne osoby lub na 3-4 mniej głodne ;)
Przygotowanie:
Na samym początku przygotujcie sobie wszystkie składniki (siekanie, krojenie, mycie itd.), bo później nie będzie na to czasu.
Na średnim ogniu w dużym rondlu z grubym dnem rozgrzewamy 2-3 łyżki oleju, dodajemy pastę curry i cały czas mieszając smażymy, aż całość pasty rozprowadzi się w oleju i zacznie skwierczeć. UWAŻAJCIE, żeby jej nie przypalić, ale jeśli Wam się to przytrafi to wyrzućcie wszystko i zacznijcie od początku.
Następnie dodajemy surowe ziemniaki, marchewkę, imbir, szalotki, czosnek, kolendrę, trawę cytrynową i smażymy wszystko ok 5 minut na średnim ogniu, cały czas mieszając, tak aby warzywa pokryły się pastą. Wlewamy mleko kokosowe, a puszkę po mleku w połowie wypełniamy wodą i dolewamy do rondla. Dodajemy kurczaka (wcześniej można go krótko podsmażyć na patelni), orzechy, chili, pół limonki w całości, wszystko doprowadzamy do wrzenia, zmniejszamy ogień i pozostawiamy na 30-40 minut (krócej jeśli dajemy pierś z kurczaka, dłużej jeśli podudzia).
Następnie sprawdzamy ile zostało płynu (wszystkie składniki muszą być cały czas nim przykryte), jeśli jest go zbyt mało to uzupełniamy wodą. Wrzucamy pomidory i paprykę i gotujemy ok 10 minut. Doprawiamy danie sosem rybnym i sosem sojowym, mieszamy i zostawiamy na 1 minutę. Później próbujemy jak smakuje i w razie potrzeby dodajemy sól i pieprz.
Ryż przygotowujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu.
Curry i ryż wykładamy na osobne talerze. Curry dekorujemy kolendrą i orzeszkami, ryż limonką i kolendrą. Na talerze każdy wg uznania nakłada ryż i curry.
SMACZNEGO!!!
jak zapewne wiecie (albo i nie;) ponad rok ja i mój mąż mieszkaliśmy na Filipinach i przynajmniej raz w tygodniu jadaliśmy w bardzo dobrej tajskiej restauracji. Po powrocie do Polski bardzo brakowało nam takiego jedzenia i tak pewnego dnia mój ukochany postanowił odtworzyć kilka tajskich dań. Dzisiaj przedstawiam Wam czerwone, tajskie curry. Przepis autorstwa mojego M.
Co potrzebujemy na dwie bardzo głodne osoby lub na 3-4 mniej głodne ;)
- 1-2 łyżek czerwonej pasty curry firmy: Kanokwan, Asian Home Gourmet, Lobo do kupienia np w Almie, sklepach azjatyckich lub ze zdrową żywnością
- puszka mleka kokosowego (450 ml)
- kurczak wg upodobań, czyli może to być pierś (30-40 dkg) , lub podudzia (3 szt)
- ziemniaki tyle ile chcecie i oczywiście jeśli lubicie, u nas to ok. 10 malutkich ziemniaków (przekrojonych na pół, wymyte i nie obrane), mogą być również bataty (1 duży pokrojony w 1 cm plasterki)
- 2 małe marchewki, pokrojone w cienkie plasterki
- 1 papryka (czerwona lub żółta) pokrojona w paski
- 2 małe ząbki czosnku, niekrojone (opcjonalnie)
- 2 małe szalotki, pokrojone w ósemki
- świeży imbir (u nas wlk kciuka) pokrojony w cienkie plasterki
- 10 cm trawy cytrynowej (rozbita trzonkiem noża), lub 1 łyżeczka mielonej ze słoiczka
- garść orzechów ziemnych prażonych niesolonych, połowa w całości, a połowa rozbita w moździeżu (mogą być solone ale trzeba będzie uważać na słoność w późniejszym czasie przygotowań)
- mały pęczek kolendry, połowa drobno posiekana, reszta pozostawiona do dekoracji
- 1 puszka pomidorów bez zalewy, pokrojonych (450 g)
- 2-3 łyżki oleju roślinnego
- 1 łyżka sosu rybnego
- 1 łyżka sosu sojowego najlepiej jasnego
- pół limonki (opcjonalnie), dodaje potrawie lekkości, ale zmienia kolor z czerwonego na pomarańczowy
- 1 papryczka chili (opcjonalnie) nakłuta nożem,
- sól, pieprz
- 250 g ryżu jaśminowego
Przygotowanie:
Na samym początku przygotujcie sobie wszystkie składniki (siekanie, krojenie, mycie itd.), bo później nie będzie na to czasu.
Na średnim ogniu w dużym rondlu z grubym dnem rozgrzewamy 2-3 łyżki oleju, dodajemy pastę curry i cały czas mieszając smażymy, aż całość pasty rozprowadzi się w oleju i zacznie skwierczeć. UWAŻAJCIE, żeby jej nie przypalić, ale jeśli Wam się to przytrafi to wyrzućcie wszystko i zacznijcie od początku.
Następnie dodajemy surowe ziemniaki, marchewkę, imbir, szalotki, czosnek, kolendrę, trawę cytrynową i smażymy wszystko ok 5 minut na średnim ogniu, cały czas mieszając, tak aby warzywa pokryły się pastą. Wlewamy mleko kokosowe, a puszkę po mleku w połowie wypełniamy wodą i dolewamy do rondla. Dodajemy kurczaka (wcześniej można go krótko podsmażyć na patelni), orzechy, chili, pół limonki w całości, wszystko doprowadzamy do wrzenia, zmniejszamy ogień i pozostawiamy na 30-40 minut (krócej jeśli dajemy pierś z kurczaka, dłużej jeśli podudzia).
Następnie sprawdzamy ile zostało płynu (wszystkie składniki muszą być cały czas nim przykryte), jeśli jest go zbyt mało to uzupełniamy wodą. Wrzucamy pomidory i paprykę i gotujemy ok 10 minut. Doprawiamy danie sosem rybnym i sosem sojowym, mieszamy i zostawiamy na 1 minutę. Później próbujemy jak smakuje i w razie potrzeby dodajemy sól i pieprz.
Ryż przygotowujemy zgodnie z instrukcją na opakowaniu.
Curry i ryż wykładamy na osobne talerze. Curry dekorujemy kolendrą i orzeszkami, ryż limonką i kolendrą. Na talerze każdy wg uznania nakłada ryż i curry.
SMACZNEGO!!!
środa, 24 października 2012
Rudy Rydz w roli głównej ;)
Hej Dziewczyny,
dzisiaj znowu coś pysznego dla wielbicieli grzybów ;) Tym razem mój najukochańszy M. upichcił danie z rydzami i smażonymi ziemniakami. Na początku myślał o zrobieniu czegoś bardzo skomplikowanego i zarazem wykwintnego, ale ponieważ był to właściwie nasz "pierwszy raz" z rydzami, więc postanowiliśmy spróbować ich bez zbędnych dodatków, tak by poczuć ich prawdziwy smak. Przepis jest szybki i nie wymaga zbyt wielu składników.
A teraz co potrzebujemy ;)
Ziemniaki gotujemy, a następnie podsmażamy razem z cebulą na maśle z dodatkiem kilku łyżek oliwy.
Rydze oczyszczamy i smażymy na maśle do zrumienienia. Następnie posypujemy posiekaną natką pietruszki, przyprawiamy solą i pieprzem. Na samym końcu rydze skrapiamy niewielką ilością soku z cytryny, po to by przełamać lekko mdły smak dania ;)
Szybko, smacznie i trochę tłusto i niezbyt zdrowo, ale od czasu do czasu można sobie pozwolić na odrobinę szaleństwa ;)!!!
dzisiaj znowu coś pysznego dla wielbicieli grzybów ;) Tym razem mój najukochańszy M. upichcił danie z rydzami i smażonymi ziemniakami. Na początku myślał o zrobieniu czegoś bardzo skomplikowanego i zarazem wykwintnego, ale ponieważ był to właściwie nasz "pierwszy raz" z rydzami, więc postanowiliśmy spróbować ich bez zbędnych dodatków, tak by poczuć ich prawdziwy smak. Przepis jest szybki i nie wymaga zbyt wielu składników.
A teraz co potrzebujemy ;)
- Rydze, rydze, rydze !!! Im więcej tym lepiej, bo podczas smażenia bardzo się kurczą ;(
- Ziemniaki
- Cebula
- Masło
- Oliwa
- Natka pietruszki
- Sól
- Pieprz
- Sok z cytryny
Ziemniaki gotujemy, a następnie podsmażamy razem z cebulą na maśle z dodatkiem kilku łyżek oliwy.
Rydze oczyszczamy i smażymy na maśle do zrumienienia. Następnie posypujemy posiekaną natką pietruszki, przyprawiamy solą i pieprzem. Na samym końcu rydze skrapiamy niewielką ilością soku z cytryny, po to by przełamać lekko mdły smak dania ;)
Szybko, smacznie i trochę tłusto i niezbyt zdrowo, ale od czasu do czasu można sobie pozwolić na odrobinę szaleństwa ;)!!!
środa, 17 października 2012
Coś dla wielbicieli grzybów ;)
Witajcie ;)
W ostatni weekend, mój M. kupił świeże borowiki i postanowił upichcić dla nas coś pysznego ;).
A ponieważ obydwoje bardzo lubimy ryż (chyba zostało nam to po ponad rocznym pobycie w Azji ;) wybór padł na Risotto z grzybami. Cały przepis pochodzi z książki Jamie Olivier w domu (Muza SA Warszawa 2009, wydanie I). A tak przy okazji, polecam Wam książki Jamiego Oliviera, przepisy nie są bardzo skomplikowane, za to jedzenie wychodzi przepyszne i można odkryć zupełnie nowe i nieznane smaki różnych kuchni.
W książce podany przepis jest na 4-6 porcji, ja podam Wam liczbę składników dla dwóch, bardzo głodnych osób, bądź dla trzech nieco mniej wygłodniałych ;)
Przygotowanie ryżu:
Podgrzewamy 1 litr bulionu w garnku (ma być bardzo gorący) i trzymamy go na małym ogniu, tak by utrzymywać jego wysoką temperaturę. Do miseczki wkładamy suszone grzyby i zalewamy niewielką ilością gorącego bulionu, trzymamy grzyby ok 10-15 minut, aż zmiękną, a następnie wyjmujemy je z bulionu i drobno siekamy. Nie wylewamy bulionu z miseczki po grzybach!
I teraz, gdy powyższe kroki za nami, wyjmujemy duży rondel i rozgrzewamy kilka łyżek oliwy, dodajemy cebulę i jeśli mamy, to również seler (my go nie mieliśmy). Smażymy ok. 10 minut na maleńkim ogniu, aż cebula zmięknie, ale nie dopuszczajcie do jej zrumienienia. Następnie zwiększamy ogień i dorzucamy ryż, mieszamy, następnie dolewamy duży kieliszek białego wina, mieszamy, aż ryż go wchłonie. Następnie wlewamy przez sitko bulion z moczonych, suszonych grzybów, dodajemy posiekane, suszone grzyby, sól i pierwszą chochlę naszego bulionu, który cały czas sobie pyrczał, gdzieś na bocznym palniku ;) Zmniejszamy ogień i czekamy, aż ryż powoli będzie wchłaniał bulion, sukcesywnie dolewamy bulion , od czasu do czasu mieszając ryż. Pamiętajcie, że od chwili wlania pierwszej porcji bulionu, ogień ma być maleńki, a sam ryż będzie wchłaniał cały bulion ok. 30 minut. Gotowy ryż ma być miękki, ale też ma stawiać lekki opór przy nadgryzaniu (coś jak makaron al dente). Gotowy zdejmujemy z ognia, dodajemy masło, parmezan i wszystko mieszamy.
Risotto powinno być lśniące i mieć półpłynną konsystencję, dlatego w razie potrzeby dolewamy jeszcze bulionu, przykrywamy rondel, odstawiamy na 3 minuty i ponownie sprawdzamy, czy trzeba dodać przypraw, bądź parmezanu.
Przygotowanie grzybów:
Przygotowujemy je w czasie, gdy gotujemy nasz ryż.
Na dużym ogniu stawiamy patelnię do grillowania i smażymy na niej (na sucho) świeże, leśne grzyby. Jeśli mamy bardzo dużo grzybów robimy to partiami. Usmażone grzyby przekładamy do miski, dodajemy posiekaną natkę pietruszki, sól, pieprz, sok z cytryny. Mieszamy.
Gdy wszystko jest już gotowe, nakładamy na talerze porcje risotta, a na nią grillowane grzyby. Posypujemy wszystko parmezanem i skrapiamy oliwą.
SMACZNEGO !!!
W ostatni weekend, mój M. kupił świeże borowiki i postanowił upichcić dla nas coś pysznego ;).
A ponieważ obydwoje bardzo lubimy ryż (chyba zostało nam to po ponad rocznym pobycie w Azji ;) wybór padł na Risotto z grzybami. Cały przepis pochodzi z książki Jamie Olivier w domu (Muza SA Warszawa 2009, wydanie I). A tak przy okazji, polecam Wam książki Jamiego Oliviera, przepisy nie są bardzo skomplikowane, za to jedzenie wychodzi przepyszne i można odkryć zupełnie nowe i nieznane smaki różnych kuchni.
W książce podany przepis jest na 4-6 porcji, ja podam Wam liczbę składników dla dwóch, bardzo głodnych osób, bądź dla trzech nieco mniej wygłodniałych ;)
- 1 litr gorącego bulionu drobiowego
- 1 garść suszonych borowików (choć my daliśmy podgrzybki)
- oliwa
- 1 mała cebula, obrana i drobno posiekana
- 2 łodygi selera naciowego, przycięte i drobno posiekane (my ich nie mieliśmy, więc składnik został pominięty)
- ok. 250 g ryżu na risotto
- pełny kieliszek białego wina
- sól morska i świeżo zmielony czarny pieprz
- 4 duże garście mieszanych grzybów leśnych ( nie zastępujcie ich pieczarkami, bo to nie będzie już to!!! ), my użyliśmy świeżych borowików, trzeba je oczyścić i pokroić w plasterki
- listki oberwane z kilku gałązek natki pietruszki, super pasuje i nie żałujcie jej, bo daje super smak (my daliśmy ok garstki posiekanej natki)
- sok z połowy cytryny
- 20 g masła
- garść świeżo startego parmezanu, lub grana padano
Przygotowanie ryżu:
Podgrzewamy 1 litr bulionu w garnku (ma być bardzo gorący) i trzymamy go na małym ogniu, tak by utrzymywać jego wysoką temperaturę. Do miseczki wkładamy suszone grzyby i zalewamy niewielką ilością gorącego bulionu, trzymamy grzyby ok 10-15 minut, aż zmiękną, a następnie wyjmujemy je z bulionu i drobno siekamy. Nie wylewamy bulionu z miseczki po grzybach!
I teraz, gdy powyższe kroki za nami, wyjmujemy duży rondel i rozgrzewamy kilka łyżek oliwy, dodajemy cebulę i jeśli mamy, to również seler (my go nie mieliśmy). Smażymy ok. 10 minut na maleńkim ogniu, aż cebula zmięknie, ale nie dopuszczajcie do jej zrumienienia. Następnie zwiększamy ogień i dorzucamy ryż, mieszamy, następnie dolewamy duży kieliszek białego wina, mieszamy, aż ryż go wchłonie. Następnie wlewamy przez sitko bulion z moczonych, suszonych grzybów, dodajemy posiekane, suszone grzyby, sól i pierwszą chochlę naszego bulionu, który cały czas sobie pyrczał, gdzieś na bocznym palniku ;) Zmniejszamy ogień i czekamy, aż ryż powoli będzie wchłaniał bulion, sukcesywnie dolewamy bulion , od czasu do czasu mieszając ryż. Pamiętajcie, że od chwili wlania pierwszej porcji bulionu, ogień ma być maleńki, a sam ryż będzie wchłaniał cały bulion ok. 30 minut. Gotowy ryż ma być miękki, ale też ma stawiać lekki opór przy nadgryzaniu (coś jak makaron al dente). Gotowy zdejmujemy z ognia, dodajemy masło, parmezan i wszystko mieszamy.
Risotto powinno być lśniące i mieć półpłynną konsystencję, dlatego w razie potrzeby dolewamy jeszcze bulionu, przykrywamy rondel, odstawiamy na 3 minuty i ponownie sprawdzamy, czy trzeba dodać przypraw, bądź parmezanu.
Przygotowanie grzybów:
Przygotowujemy je w czasie, gdy gotujemy nasz ryż.
Na dużym ogniu stawiamy patelnię do grillowania i smażymy na niej (na sucho) świeże, leśne grzyby. Jeśli mamy bardzo dużo grzybów robimy to partiami. Usmażone grzyby przekładamy do miski, dodajemy posiekaną natkę pietruszki, sól, pieprz, sok z cytryny. Mieszamy.
Gdy wszystko jest już gotowe, nakładamy na talerze porcje risotta, a na nią grillowane grzyby. Posypujemy wszystko parmezanem i skrapiamy oliwą.
SMACZNEGO !!!
wtorek, 7 sierpnia 2012
Lekka sałatka na upalne dni
Hej Dziewczyny,
nie wiem jak u Was, ale w Krakowie od kilku dni jest straszelnie gorąco!!! I powiem Wam, że w takie dni wcale nie mam ochoty na jedzenie, ale człowiek coś jeść musi, więc wtedy robię sobie sałatkę, którą zajadałam na Filipinach. Składników jest bardzo niewiele, a kluczem do sukcesu i smaku ;) jest słodko- kwaśny dressing.
Potrzebujemy 4 składniki
1. Mieszanka sałat
2. Kozi twardy ser
3. Mandarynki z puszki
4. Mieszanka orzechów, prażone, niesolone (orzechy kilka minut smażymy na suchej patelni)
Dressing:
1. Pół cytryny
2. Kilka łyżek oliwy (ja zazwyczaj daję około 4-5)
3. Łyżka miodu
4. Ocet balsamiczny (ja daję na oko ok. 1 łyżeczki)
Zanim polejecie sałatkę dressingiem, najpierw go spróbujcie, smak powinien być kwaskowaty, ale też ma być wyczuwalna nuta słodyczy.
Wszystkie składniki sałatki wkładam do miseczki, polewam dressingiem i gotowe ;) Spróbujcie koniecznie, bo sałatka jest pyszna!!!
nie wiem jak u Was, ale w Krakowie od kilku dni jest straszelnie gorąco!!! I powiem Wam, że w takie dni wcale nie mam ochoty na jedzenie, ale człowiek coś jeść musi, więc wtedy robię sobie sałatkę, którą zajadałam na Filipinach. Składników jest bardzo niewiele, a kluczem do sukcesu i smaku ;) jest słodko- kwaśny dressing.
Potrzebujemy 4 składniki
1. Mieszanka sałat
2. Kozi twardy ser
3. Mandarynki z puszki
4. Mieszanka orzechów, prażone, niesolone (orzechy kilka minut smażymy na suchej patelni)
Dressing:
1. Pół cytryny
2. Kilka łyżek oliwy (ja zazwyczaj daję około 4-5)
3. Łyżka miodu
4. Ocet balsamiczny (ja daję na oko ok. 1 łyżeczki)
Zanim polejecie sałatkę dressingiem, najpierw go spróbujcie, smak powinien być kwaskowaty, ale też ma być wyczuwalna nuta słodyczy.
Wszystkie składniki sałatki wkładam do miseczki, polewam dressingiem i gotowe ;) Spróbujcie koniecznie, bo sałatka jest pyszna!!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)

