Podkład Make Up For Ever HD to jeden z tych, który stale mam u siebie. Nosiłam go w różnych warunkach, na różne okazje, stosowałam w połączeniu z najróżniejszymi kosmetykami i powiem tylko, że to jeden z lepszych podkładów jakie miałam przyjemność testować :)
wtorek, 19 lutego 2013
niedziela, 17 lutego 2013
Tropikalny Ogród Botaniczny :)
Witajcie Kochani :)
Nie wiem jak jest dzisiaj
u Was , ale ja dzisiejszy dzień
mogłabym określić jednym słowem… jest po
prostu PASKUDNY !!! Szaro, buro i
ponuro, zimno i do tego wszystkiego ciśnienie jest tak niskie, że tylko leżeć mi
się chce i nic nie robić :( Właśnie w takie dni oglądam zdjęcia z wakacji i innych „ciepłych”
wyjazdów. Dzisiaj wybór padł na
najbardziej zielone miejsce jakie w życiu widziałam. I naprawdę ciężko mi uwierzyć, że ten kolor ma
tyle różniastych odcieni…
Zapraszam Was do Singapurskiego Ogrodu Botanicznego :)
Oczywiście jak to zwykle bywa ja idę przodem z kamerką jak
ten „japoński turysta”, a Mężulek z tyłu z aparatem w garści. Przez to
większość zdjęć mam robionych od tyłu :) Jak widzicie maszeruję z białą parasolką, którą to w azjatyckich i tropikalnych krainach używa się
nagminnie i na słońce i na deszcz :)
Tutaj jakieś dziwne, wielkie rośliny, które kojarzą mi się z
kwiatkami doniczkowymi :)
A to chyba bambus, przynajmniej tak wygląda, ale ręki uciąć
sobie nie dam!
No zobaczcie jak tam było zielono, chyba tylko niebo jest w
innym kolorze !
I znowu ja. Tym razem zdjęcie Mężulek zrobił normalnie, z
przodu :) Jak widzicie na mojej twarzy (z takiej odlogłości raczej będzie Wam ciężko cokolwiek dojrzeć :) makijażu brak… tak naprawdę szkoda czasu na jego
robienie, bo i tak wszystko od razu by mi spłynęło. Swoją drogą myślałam, że
stolica Filipin jest gorętsza i wilgotniejsza od Singapuru, no niestety myliłam
się. Singapur okazał się być jeszcze gorszy pod tym względem (albo takie miałam
odczucia). W każdym bądź razie, może na zdjęciach tego nie widać, ale tam
naprawdę jest MASAKRYCZNE GORĄCO!!!!
Scena na środku zielonego stawu :
Na samym końcu dotarliśmy do ogrodu pełnego storczyków
wszelkiej maści. Byłam nimi totalnie zauroczona i tylko biegałam z aparatem
cykając im kolejne zdjęcia. Wyobraźcie sobie, że rosły nawet na
drzewach :) Ależ one były piękne…
I co myślicie o tym singapurskim zielonym miejscu ? Spodobało Wam się ?
Piosenka na dziś :
sobota, 16 lutego 2013
Delikatne z brokatem :)
Witajcie Kochani :)
Dzisiaj chcę Wam zaprezentować jasny brokat z Essence. Powiem Wam, że jakoś nigdy nie przepadałam za brokatowymi lakierami, bo kojarzyły mi się z kiczem i tandetą :( Ale jak wiecie ostatnio pokusiłam się o dwa z Essence. Zastanawiałam się jak je nosić by uniknąć niechcianego efektu, ale też by nadawały się na co dzień i by dawały subtelny efekt.
Na pierwszy ogień poszedł jasny brokat w kolorze 103 space queen. Same zobaczcie jak się prezentuje na paznokciach:
A teraz czym wymalowałam paznokietki plus stali pomocnicy :
1. Odżywka Sally Hansen Miracle Cure
2. Lakier OPI w kolorze bubble bath (1 warstwa)
3. Brokat Essence 103 space queen (1 warstwa)
4. OPI Top Coat
Mnie efekt się spodobał, jest bardzo delikatny , a paznokcie subtelnie migoczą w świetle. A przy tym całość jest bardzo trwała, właśnie ze względu na brokat :)
Co myślicie o efekcie końcowym ? A w ogóle lubicie brokaty? Stosujecie je czasami u siebie?
Buziaki :*
Dzisiaj chcę Wam zaprezentować jasny brokat z Essence. Powiem Wam, że jakoś nigdy nie przepadałam za brokatowymi lakierami, bo kojarzyły mi się z kiczem i tandetą :( Ale jak wiecie ostatnio pokusiłam się o dwa z Essence. Zastanawiałam się jak je nosić by uniknąć niechcianego efektu, ale też by nadawały się na co dzień i by dawały subtelny efekt.
Na pierwszy ogień poszedł jasny brokat w kolorze 103 space queen. Same zobaczcie jak się prezentuje na paznokciach:
A teraz czym wymalowałam paznokietki plus stali pomocnicy :
1. Odżywka Sally Hansen Miracle Cure
2. Lakier OPI w kolorze bubble bath (1 warstwa)
3. Brokat Essence 103 space queen (1 warstwa)
4. OPI Top Coat
Mnie efekt się spodobał, jest bardzo delikatny , a paznokcie subtelnie migoczą w świetle. A przy tym całość jest bardzo trwała, właśnie ze względu na brokat :)
Co myślicie o efekcie końcowym ? A w ogóle lubicie brokaty? Stosujecie je czasami u siebie?
Buziaki :*
piątek, 15 lutego 2013
Pudełeczko GlossyBox - luty :)
Hej, hej :)
dzisiaj jeszcze przed śniadaniem zawitał do mnie kurier ze świeżutkim pudełeczkiem od GB. Jego zawartość mile mnie zaskoczyła i nawet wiem dlaczego :) Otóż GB obchodzi swoje pierwsze urodziny i to właśnie dlatego jego zawartość jest wg mnie dosyć konkretna.
Zresztą zobaczcie same co tam znalazłam:
Uwielbiam dopracowanie szczegółów w pudełeczkach, tym razem już sam papier zrobił na mnie duże wrażenie :)
Co dokładnie mamy w środku:
1. Tołpa Lekki nawilżający krem na dzień z filtrem SPF 15. Jest przeznaczony dla skóry wrażliwej, normalnej i mieszanej. Jak dla mnie produkt super trafiony. Na pierwszy rzut oka jest dopasowany do mojej skóry idealnie, a zawartość filtrów bardzo mnie cieszy. Jest to pełny produkt, jego pojemność to 40 ml, cena 36,99 zł.
2. Dwa cienie do powiek z firmy Model CO. Są to cienie w ładnych ciepłych odcieniach, jeden jest złoty, drugi brązowy. Jest to pełny produkt (80 zł). Czy sa dobre napiszę Wam dopiero po wypróbowaniu na powiece.
3. Lakier do paznokci Pierre Rene Carnival Nail Polish. Jest to czarny lakier ze złotymi drobinkami. Sam lakier bardzo mi się podoba, ale do stosowania w zimie. Pełny produkt, pojemność 10 ml, cena 6,99 zł.
4. i 5. Dwa produkty Scottish Fine Soaps, szampon i odżywka Poetica. Pojemność każdego z nich to 40 ml, cena za taką pojemność to 11,90 zł. Z nich jestem najmniej zadowolona, ale może okażą się super...
W pudełeczku znajdował się też drobny prezent od GB i są to papierowe foremki do pieczenia babeczek.
Tutaj możecie nieco więcej poczytać o lutowych produktach :
Mnie zawartość pudełeczka bardzo się podoba, szczególnie krem z Tołpy :)
A co Wy myślicie o lutowym GB ? Stosowałyście któryś z powyższych kosmetyków?
Buziaki :*
dzisiaj jeszcze przed śniadaniem zawitał do mnie kurier ze świeżutkim pudełeczkiem od GB. Jego zawartość mile mnie zaskoczyła i nawet wiem dlaczego :) Otóż GB obchodzi swoje pierwsze urodziny i to właśnie dlatego jego zawartość jest wg mnie dosyć konkretna.
Zresztą zobaczcie same co tam znalazłam:
Uwielbiam dopracowanie szczegółów w pudełeczkach, tym razem już sam papier zrobił na mnie duże wrażenie :)
Co dokładnie mamy w środku:
1. Tołpa Lekki nawilżający krem na dzień z filtrem SPF 15. Jest przeznaczony dla skóry wrażliwej, normalnej i mieszanej. Jak dla mnie produkt super trafiony. Na pierwszy rzut oka jest dopasowany do mojej skóry idealnie, a zawartość filtrów bardzo mnie cieszy. Jest to pełny produkt, jego pojemność to 40 ml, cena 36,99 zł.
2. Dwa cienie do powiek z firmy Model CO. Są to cienie w ładnych ciepłych odcieniach, jeden jest złoty, drugi brązowy. Jest to pełny produkt (80 zł). Czy sa dobre napiszę Wam dopiero po wypróbowaniu na powiece.
3. Lakier do paznokci Pierre Rene Carnival Nail Polish. Jest to czarny lakier ze złotymi drobinkami. Sam lakier bardzo mi się podoba, ale do stosowania w zimie. Pełny produkt, pojemność 10 ml, cena 6,99 zł.
4. i 5. Dwa produkty Scottish Fine Soaps, szampon i odżywka Poetica. Pojemność każdego z nich to 40 ml, cena za taką pojemność to 11,90 zł. Z nich jestem najmniej zadowolona, ale może okażą się super...
W pudełeczku znajdował się też drobny prezent od GB i są to papierowe foremki do pieczenia babeczek.
Tutaj możecie nieco więcej poczytać o lutowych produktach :
Mnie zawartość pudełeczka bardzo się podoba, szczególnie krem z Tołpy :)
A co Wy myślicie o lutowym GB ? Stosowałyście któryś z powyższych kosmetyków?
Buziaki :*
czwartek, 14 lutego 2013
Nowości kosmetyczne.
Hej Kochani :)
Dzisiaj przychodzę do Was z kolejnymi zakupami, tym razem kosmetycznymi. Nie są może największe, ale coś tam się jednak uzbierało :)
Na pierwszy rzut idą produkty pielęgnacyjne :
1. Bioderma kupiona w drogerii Hebe za 47,99 zł
2. Kallos Maska Crema Al Latte, jest to prezent, więc nie wiem ile kosztowała, ale wiem, że była kupiona również w Hebe
3. Neutrogena, skoncentrowany krem do rąk kupiony za ok. 23 zł. Uwielbiam produkty od Neutrogny, dla mnie najlepsze do pielęgnacji ciała.
Następne są produkty do paznokci:
1. Jasny brokat z Essence Colour&Go o nr 103 space queen kupiony w Hebe za 6,99 zł
2. Burgundowy brokat z Essence Colour&Go o nr 112 time for romance kupiony w Hebe za 6,99 zł
3. Dwa lakiery z Golden Rose (w końcu je mam !!!), ciemny granat to nr 107, a cielaczek ma nr 08. Ten jasny już nakładałam i jestem mile zaskoczona jego trwałością :) Koszt to coś ok 7-8 zł (chyba, dokładnie nie pamiętam)
4. Wzmacniająca odżywka Sally Hansen zakupiona za 19,99 w Hebe, była przeceniona z ok. 40 zł :D
5. Zestaw cyrkoni do paznokci w różnych kolorach kupione za 8,99 zł w osiedlowej drogerii. Raczej będę je wykorzystywać do makijaży :)
Kolorówka:
Wszystkie produkty były kupione w Hebe :
1. Cień Catrice w kolorze 040. Bardzo mi się podoba jego kolor i właściwie kupiłam go z myślą robienia nim kresek na mokro (15,99 zł)
2. Cień Madame Lambre nr 26.
3. Kredka do oczu Essence nr 12/ Have a green ( 6,99 zł). Użyłam ją dopiero jeden raz, ale byłam w szoku, bo wytrzymała calusieńki dzień w stanie nienaruszonym.
4. Revlon Masełko do ust w kolorze 005 Sugar Frosting (39,99 zł). Jest w bardzo delikatnym, różowym kolorze z subtelnymi drobinkami i rzeczywiście nawilża :D
No i to na tyle moich kosmetycznych zakupów, moim zdaniem nie zaszalałam zbytnio. Powiem Wam, że jestem totalnie zauroczona drogerią Hebe, byłam tam podczas wizyty we Wrocławiu. Niestety miałam 20 minut na zakupy, także w stresie kupiłam tylko kilka rzeczy :(
Dzisiaj Walentynki, dlatego życzę Wam wiele Miłości i cudownego wieczoru :)
Na koniec muszę się pochwalić prezentem, który dostałam od mojego Mężusia :*
Przytargał dzisiaj dla mnie bukiet 11 róż (a zawsze obiecuje, że przyniesie mi gerbera, albo goździki, bo generalnie nie lubi tego święta). Róże są śliczne, a ja szczęśliwa :)
Buziaki :*
Dzisiaj przychodzę do Was z kolejnymi zakupami, tym razem kosmetycznymi. Nie są może największe, ale coś tam się jednak uzbierało :)
Na pierwszy rzut idą produkty pielęgnacyjne :
1. Bioderma kupiona w drogerii Hebe za 47,99 zł
2. Kallos Maska Crema Al Latte, jest to prezent, więc nie wiem ile kosztowała, ale wiem, że była kupiona również w Hebe
3. Neutrogena, skoncentrowany krem do rąk kupiony za ok. 23 zł. Uwielbiam produkty od Neutrogny, dla mnie najlepsze do pielęgnacji ciała.
Następne są produkty do paznokci:
1. Jasny brokat z Essence Colour&Go o nr 103 space queen kupiony w Hebe za 6,99 zł
2. Burgundowy brokat z Essence Colour&Go o nr 112 time for romance kupiony w Hebe za 6,99 zł
3. Dwa lakiery z Golden Rose (w końcu je mam !!!), ciemny granat to nr 107, a cielaczek ma nr 08. Ten jasny już nakładałam i jestem mile zaskoczona jego trwałością :) Koszt to coś ok 7-8 zł (chyba, dokładnie nie pamiętam)
4. Wzmacniająca odżywka Sally Hansen zakupiona za 19,99 w Hebe, była przeceniona z ok. 40 zł :D
5. Zestaw cyrkoni do paznokci w różnych kolorach kupione za 8,99 zł w osiedlowej drogerii. Raczej będę je wykorzystywać do makijaży :)
Kolorówka:
Wszystkie produkty były kupione w Hebe :
1. Cień Catrice w kolorze 040. Bardzo mi się podoba jego kolor i właściwie kupiłam go z myślą robienia nim kresek na mokro (15,99 zł)
2. Cień Madame Lambre nr 26.
3. Kredka do oczu Essence nr 12/ Have a green ( 6,99 zł). Użyłam ją dopiero jeden raz, ale byłam w szoku, bo wytrzymała calusieńki dzień w stanie nienaruszonym.
4. Revlon Masełko do ust w kolorze 005 Sugar Frosting (39,99 zł). Jest w bardzo delikatnym, różowym kolorze z subtelnymi drobinkami i rzeczywiście nawilża :D
No i to na tyle moich kosmetycznych zakupów, moim zdaniem nie zaszalałam zbytnio. Powiem Wam, że jestem totalnie zauroczona drogerią Hebe, byłam tam podczas wizyty we Wrocławiu. Niestety miałam 20 minut na zakupy, także w stresie kupiłam tylko kilka rzeczy :(
Dzisiaj Walentynki, dlatego życzę Wam wiele Miłości i cudownego wieczoru :)
Na koniec muszę się pochwalić prezentem, który dostałam od mojego Mężusia :*
Przytargał dzisiaj dla mnie bukiet 11 róż (a zawsze obiecuje, że przyniesie mi gerbera, albo goździki, bo generalnie nie lubi tego święta). Róże są śliczne, a ja szczęśliwa :)
Buziaki :*
Subskrybuj:
Posty (Atom)