wtorek, 12 lutego 2013

Nowe nabytki :)

Witajcie :)

I znowu nie dotrzymałam słowa... no ale cóż poradzić, że wyprzedaże kuszą tak bardzo :( Wprawdzie w sklepach nowe kolekcje witają nas już od progu, ale praktycznie w każdym z nich, gdzieś z boczku zostało kilka, mocno poprzecenianych rzeczy. I tak naprawdę teraz jest najlepszy czas na zrobienie tanich zakupów, bo zazwyczaj przeceny sięgają 70 %. Nie wiem jak Wy, ale ja zawsze obiecuję sobie, że wytrzymam do tego najmocniejszego cięcia cen, no ale niestety zawsze wcześniej daję się skusić i później portfel świeci pustkami :(

Ale, ale coś tam jeszcze wygrzebałam i kupiłam kilka fajnych rzeczy. Są to i ubrania i dodatki i nawet drobiazgi do domu :)

Zacznę od szaliko-apaszek, na które zawsze szkoda mi wydawać pieniędzy. Staram się kupować je na wyprzedażach, szczególnie jeśli wcześniej były drogie. Poniżej dwie apaszki z Zary, z tego co pamiętam kosztowały po 29 zł każda (przecena chyba z 89 zł) :




W Zarze kupiłam też sukienkę za 49 zł (przeceniona z 149 zł), która bardzo mi się spodobała ze względu na "koci" motyw i delikatny materiał. Szukałam sukienki do cięższych butów i skórzanej ramoneski lub jeansowej kurtki. Ta jest do tego idealna.



Z Top Secret przytargałam grubaśny sweter (cena po przecenie 59 zł, przed 159 zł), w sam raz na zimę i nadchodzącą wiosnę.  Już wiem, że jest niepraktyczny (szybko się brudzi), ale za to bardzo cieplutki :)




W Home&You kupiłam poszewki na poduszki za nieco poniżej 9 zł (przecena z 29 zł). Bardzo mi się spodobały ich kolory, będą pasowały do oliwkowo- beżowego wystroju pokoju. W ogóle uwielbiam te dwa kolory (fiolet i zieleń) i na sobie i w swoim otoczeniu :)




W zeszłym tygodniu byłam w Empiku po jakieś czytadła, a wyszłam z ażurowymi świecznikami (5 zł) i z dwoma doniczkami każda po 10 zł (będą super na wiosenne hiacynty :).






A na koniec mały bonus, mój dzielny "sesyjny" pomocnik zasnął....
Małe Małpiątko śpi teraz obok mnie i masakrycznie chrapie :D




Podobają Wam się moje nowe nabytki ?  Polecacie jakieś sklepy z wyprzedażowymi okazjami ?

Buziaki :*

poniedziałek, 11 lutego 2013

Na dzień dla południowej zimy ;)

Hej Kochani ;)

Na weekendzie znowu byłam na wyjeździe, tym razem obraliśmy kierunek Wrocław ;) I jestem bardzo szczęśliwa, bo w sobotę udało mi się wymalować przepiękną dziewczynę ;) Kursy kursami, ale tak naprawdę to praktyka czyni mistrza, tak więc staram się realizować swoje marzenia i ćwiczyć makijaże na kolejnych twarzach. Tym razem była to moja bratowa o bardzo nietypowej i przepięknej urodzie (dla mnie jej typ urody to południowa zima;). Makijaż w zamyśle miał być korygujący i dość delikatny, bo przeznaczony do "noszenia" w ciągu dnia. W wolnej chwili zapraszam Was na jej nowego bloga na którym już teraz możecie poczytać sporo przydatnych recenzji : http://czarnaines.blogspot.com/

Zobaczcie jak nam to wyszło ;)









Oczy wymalowałam metodą "banan" :) czyli na środek powieki nałożyłam jasny, złotawy cień, tak żeby wydobyć i powiększyć oko, a w załamaniu i w kąciku oka nałożyłam brudno - fioletowy cień. Kreska narysowana czarnym cieniem od połowy oka.




I co myślicie o tym makijażu ?


Buziaki :*

czwartek, 7 lutego 2013

Dzienniak z kreską :)

Hej Kochani ;)

Dzisiaj zapraszam Was na makijaż, który ostatnio najczęściej gości na mojej twarzy.  Po kursie wizażu o którym już Wam nie raz wspominałam, zmieniło się moje podejście do kresek wykonywanych cieniem do powiek.  Zawsze sobie myślałam, że takie kreski robi się głównie z wygody i w ogóle, że są to takie kreski nie kreski. Jednak jak zobaczyłam jaki fajny dają efekt i że idealnie sprawują się w makijażach na dzień stałam się ich ogromną fanką. Poza tym jest to idealny sposób dla początkujących dziewczyn, bo nie wymaga dużych umiejętności. Tak więc ostatnio zakochałam się w delikatnych makijażach oczu z cieniowymi kreskami w różniastych kolorach ;) Do wykonanywania takich kresek polecam Wam matowe cienie, ze względu na lepszą pigmentację i trwałość.

A tak prezentuje się mój dzisiejszy makijaż :






Tutaj możecie zobaczyć mój nowy puder z Maca w akcji ;) Teraz widzę, że wyszedł dosyć pomarańczowy na zdjęciach, w rzeczywistości jest to po prostu ciepły brązik. Ale mimo tego, że nawet mi się podoba to następnym zakupem będzie Laguna z Narsa. Trochę się o niej naczytałam i chyba będzie to dla mnie strzał w dziesiątkę (oby...).



Twarz :
Podkład Make Up For Ever HD w kolorze N115
Korektor na twarzy Mac Studio Finish Concealer NC 15
Korektor pod oczy Inglot nr 51
Puder Maybelline Dream Mat 03 Golden Beige
Róż Mac Warm Soul
Bronzer to puder z Mac w odcieniu Deep Dark
Usta Sephora Maniac nr 16

Oczy:
Baza Cashmere
Cała powieka Dior Rose Pale (jest to beżowy, półtransparentny cień z różowymi drobinkami)
Inglot 353 na łuk brwiowy
Mac Phloof do rozświetlenia kącików wewnętrznych
Kobo Deep Black do zrobienia czarnej kreski (jest świetny polecam!!!)
Tusz Clinique High definition lashes

Brwi:
Kredka Inglot nr 511
Cień do brwi Inglot 567
Żel do utrwalenia brwi elf wet gloss lash&brow

Teraz widzę, że całkiem sporo tego użyłam, a efekt wyszedł wg mnie bardzo subtelny.

I co myślicie o takich cieniowych kreskach? Stosujecie takie u siebie ?

Buziaki ;*

środa, 6 lutego 2013

Z wizytą w MAC-u :)

Hej Kochani ;)

W zeszłym tygodniu wybrałam się do Maca po coś co będę używać jako bronzer. Nie wiem, czy Wam już pisałam, ale mam ogromny problem ze znalezieniem odpowiedniego produktu dla siebie. Chodzi mi głównie o kolor... Mam bronzer z The Body Shopu, który niestety jest lekko czerwonawy na mojej skórze, próbowałam w Sephorze słynny Hoola z Benefitu, który okazał się być marchewkowy na moich policzkach ;( Gdzieś znalazłam info, że róż z Maca w odcieniu Harmony, może się okazać dla mnie dobry i co... znowu wyszła totalna pomarańczka.

Ale ja się tak łatwo nie poddaję ;) Wspólnie z makijażystką w Macu znalazłyśmy wyjście z sytuacji i puder, który u mnie sprawdza się właśnie jako bronzer, a raczej kosmetyk do konturowania i nawet nieźle wygląda na mojej skórze ;)  Oprócz tego kupiłam w końcu porządny klej do sztucznych rzęs, który zapewne większość z Was zna, bądź o nim słyszała i skusiłam się też na przepiękne, sztuczne rzęsy.



Puder jest przeznaczony dla murzynek i jest w odcieniu Deep Dark. Nie mam żadnego pudru z Maca i jestem oczarowana jego opakowaniem, które jest proste, ale również bardzo eleganckie i klasyczne ;) Pojemność pudru to 12 g, cena 100 zł.


Rzęsy, a raczej rzęsiska były zakupem zupełnie nieplanowanym, ale jak je zobaczyłam to już wiedziałam, że nie dam rady bez nich wyjść ;( Dlatego właśnie unikam Maca ;) Moje są w czarno-brązowym kolorze o nr 43, raczej na wieczór, choć przy delikatniejszych kolorach na powiece i na dzień powinny się sprawdzić. Cena to 58 zł.



Klej duo, który kupuję już kilka miesięcy i w końcu mam go w swoim kuferku. Ja wybrałam biały, który po wyschnięciu staje się przezroczysty. Ilość kleju to 14 g, cena 45 zł.


I to tyle z zakupów zrobionych w Macu, rzeczy niewiele, a portfel niestety ucierpiał ;( Jednak cieszę się, że kupiłam rzeczy, których po prostu nie miałam. 

I jeszcze mam do Was pytanie właśnie o bronzery. Jakie Wy używacie/ używałyście i jakie polecacie ?

Buziaki ;*

poniedziałek, 4 lutego 2013

Spóźnieni ulubieńcy stycznia.


Witajcie ;)

Dzisiaj przychodzę do Was ze spóźnionymi ulubieńcami stycznia. Wybaczcie, że robię to dopiero teraz, ale od kilku dni jestem poza Krakowem, a czas i dostęp do  Internetu mam mocno ograniczone  ;(

Pokażę Wam kosmetyki pielęgnacyjne, które używałam namiętnie właśnie w styczniu, a których nie miałyście okazji zbyt często u mnie oglądać (tak mi się przynajmniej wydaje). 





Przez większą część miesiąca używałam żelu nawilżającego z wyciągiem z lipy i gliceryną z firmy Lirene.  Jest to żel do którego  często wracam, ze względu na jego właściwości nawilżające. Dodatkowo bardzo dobrze zmywa wszelkie zanieczyszczenia i w żaden sposób nie podrażnia i nie wysusza mojej skóry.  Lubię go i myślę, że ten kosmetyk zostanie ze mną na dłużej ;)

Bardzo lubię również toniki z firmy Lirene.  Za każdym razem staram się kupować inny i ostatnio wybór padł na bezalkoholowy tonik wzmacniający z ekstraktem z miłorzębu japońskiego przeznaczony do cery naczynkowej.  Jak już Wam kiedyś pisałam ja cudów od toników nie wymagam i uważam, że nie są one w stanie zrobić dla naszej skóry zbyt wiele w trakcie kilku sekund przemywania. Ten jest ok, tonizuje, ładnie pachnie, nie wysusza.  Zapewne do niego również będę powracać ;)



W ostatnich miesiącach moja skóra potrzebuje większego nawilżenia (chyba zimno i okres grzewczy mocno się do tego  przyczyniły). Jednak ze względu na to, że jest ona mieszana, zawsze wybieram kremy lekkie i takie, które nie zatykają porów.  Kilka tygodni temu w SP trafiłam na promocję kremów Vichy z serii Aqualia Thermal, ich cena była mocno obniżona i za krem z kartą zapłaciłam ok. 50 zł  ;).  Decyzja była spontaniczna i raczej nieprzemyslana, ale w wypadku tego kremu w 100% trafiona ;) Używam go na noc i raczej nie codziennie.  Skóra po użyciu nawet na drugi dzień jest nawilżona, miękka i mocno rozświetlona.  



Krem Bioderma Hydrabio Legere jest moim nr 1 wśród różnych nawilżaczy. Używam go już od kilku dobrych miesięcy, jest idealny na lato i na zimę, na noc i na dzień.  Nie będę się o nim za wiele rozpisywać  bo mam zamiar zrobić oddzielną, obszerną recenzję na jego temat.


Ten krem właściwie nie powinien znaleźć się w ulubieńcach stycznia, bo używam go dopiero od ok. dwóch tygodni, ale już wiem, że krem działa i będzie moim ulubieńcem zapewne do wiosny ;) Jest to krem z Siquens MedExpert na niedoskonałości skóry i dostałam go w styczniowym GB.  Używam go miejscowo na obszary na których mam najwięcej niespodzianek (broda, żuchwa i obszar nad ustami) i muszę przyznać, że krem sprawdza się u mnie bardzo dobrze (ładnie wysusza niedoskonałości i sprawia, że szybciej znikają). 



Ostatnim kosmetykiem jest krem pod oczy Q10 Active z firmy Eucerin.  Krem używam rano i wieczorem. Skóra po jego zastosowaniu jest bardzo dobrze nawilżona i napięta. Sam krem ma przyjemną konsystencję, szybko się wchłania i jest idealny pod makijaż.  

Używałyście któryś z powyższych kosmetyków ? Sprawdziły się u Was, czy raczej okazały się totalną "klapą" ?

Buziaki ;*